7 sierpnia, godz. 14:00.

To już 11 dzień Ekspedycji ORZEŁ BALEXMETAL. Dotychczas sprawdziliśmy obszar byłych niemieckich zapór minowych 16a i 16b. Niestety mimo, iż wszelkie dokumenty do jakich dotarliśmy w czasie naszej pracy archiwalnej wskazywały na to, że ORP Orzeł wszedł na minę właśnie w tym rejonie, badania sonarowe nie potwierdziły tej teorii.

Widok ekranu sonaru z godziny 11.30

Zdjęcia podwodne wraku parowego statku handlowego uzyskane dzięki robotowi podwodnemu ROV

Zdjęcia podwodne wraku parowego statku handlowego uzyskane przy pomocy robota podwodnego ROV

Zdjęcie podwodne wraku odnalezionego parowego statku handlowego uzyskane z kamer robota podwodnego ROV

Zdjęcie wraku parowego statku handlowego uzyskane przez robota podwodnego ROV

Widok wraku uzyskany za pomocą sondy wielowiązkowej z naniesionymi pozycjami statku badawczego Ekspedycji ORZEŁ BALEXMETAL
Po kilkudniowych systematycznych poszukiwaniach przy użyciu najwyższej klasy sprzętu pomiarowego możemy więc jednoznacznie stwierdzić, że ORP Orzeł nie wszedł ani na pole minowe 16a ani na 16b, postawione w nocy z 17 na 18 i 19 na 20 maja 1940 roku.
Tym samym nie ma go na pozycji wskazywanej przez Admiralicję Brytyjską 57º N, 003º 40’ E.
Nasze badania w ramach Ekspedycji ORZEŁ BALEXMETAL trwają nadal.

Postanowiliśmy przejść do trzeciego etapu naszej ekspedycji i  zbadać trasę ORP Orzeł w ostatnich dniach jego patrolu. Skierowaliśmy się na pozycje 57ºN, 004ºE. Od tej bowiem pozycji „Orzeł”, zgodnie z rozkazami jakie otrzymał od Dowództwa II Flotylli Okrętów Podwodnych, miał rozpocząć swoje przejście z sektora A1 na pozycję 57ºN, 006º E gdzie przez dwa dni od 4 do 6 czerwca 1940 r. prowadził działania patrolowe.

Trzecim etapem poszukiwań „Orła” będzie więc sprawdzenie tego rejonu.

Wiemy bowiem, że idąc do obszaru patrolowania w pobliżu pozycji 57ºN, 06ºE „Orzeł” miał znajdować się w zanurzeniu od pozycji 57ºN, 005ºE. Na trasie „Orła”, którą obecnie przeszukujemy zbliżając się tym samym wzdłuż 57 równoleżnika do wspomnianej pozycji 57ºN, 06ºE, prowadzimy przeszukiwanie dna przy użyciu zarówno sonaru bocznego jak i sondy wielowiązkowej.

Przekalibrowanie urządzeń pomiarowych pozwala nam na przeszukiwanie profilu o szerokości jednego kilometra. Oczywiście wymaga to od nas większej czujności i uwagi w trakcie obserwacji monitorów.

Mamy również w planie sprawdzić zaznaczone na mapie wraki znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie naszej trasy. Dziękujemy, że jesteście z nami. Pozdrawiamy serdecznie z Morza Północnego. Nie traćmy ducha. Ekspedycja ORZEŁ BALEXMETAL trwa, a my się nie poddajemy. Ściskamy mocno nasze rodziny i przyjaciół oraz wszystkich, którzy nas wspierają.
2008-08-07 14:19, Krzysztof Piwnicki

Komentarze:

1chłopaki trzymam kciuki przez cały czas...Nie tracę nadziei ,że się Wam uda .....Pozdrowienia dla wszystkich na IMORZE
2008-08-07 14:29,
2Chłopaki i tak trzymać! Orła już znaleźliście - wyciągnęliście Go z morza historii! Tym bardziej ta legenda PMW będzie jaśniejsza i długo żywa. Szukać!! Szukać trzeba do skutku i jeśli nie dziś to kiedy indziej go znajdziecie - będzie to Wasza nagroda! Pozdrawiam
2008-08-07 14:30,
3i to wlasnie jest swietny pomysl, ze poplyniecie tym sladem, kolejna poszlaka zostanie zbadana :)
2008-08-07 14:31, Kuba Siadek, 87.206.96.132
4POWODZENIA i czekamy na dalsze relacje. Przyjaznych wiatrów i prądów
2008-08-07 14:34, Śledz-U, 195.187.108.5
5Sądzę, że to rozsądny plan. Tylko pytanie - na ile wiernie , Waszym zdaniem, jesteście w stanie odtworzyć trasę ORP Orzeł i w jakim stopniu zamierzacie pokryć poszukiwaniami rejon patrolowania? Z pozdrowieniami i niezmiennie - powodzenia!
2008-08-07 14:36, Estraven, 85.221.137.65
6Myślę że w świetle tego że orła nie znaleziono w obrębie pól minowych należy się raczej skupić na obszerze dojścia do tych pól bo gdyby do nich dopłynął to przecież istniałoby duże prawdopodobieństwo wejścia na minę.Myślę że należy sprawdzić domniemane miejsce piewszego zanurzenia po wyjściu z portu. Po prostu mam takie przeczucie że właśnie wtedy coś się wydarzyło
2008-08-07 14:39,
7A czy mozecie dokladniej sprawdzic rejon w ktorym to Holenderski okret zglosil Zatopienie innego OP ?? A on mial zmieniac Orła w sektorze. Czy jest dostepna pozycja tegoż ataku ????
2008-08-07 14:40, Krolik, 24.14.53.40
8Ukłony za wytrwałość i chęć rozwikłania zagadki ORP Orzeł. Trzymajcie sie!!! Jesteśmy z Wami. Pozdrawiam
2008-08-07 14:44, Paweł Różański, 80.50.95.226
9Chłopaki, świetny pomysł trzymam kciuki. On tam musi być. Pozdrowienia.
2008-08-07 14:45, Paweł S., 150.254.163.245
10Wystarczy sprawdzić dane admiralicji z 1940r w jakiej wtedy odległości od porty łodzie podwodne zwykle się zanurzały i tam pewnie Orzeł gdzieś leży na dnie pozdrawiam ekipę i życzę powodzenia !!!
2008-08-07 14:46,
11J.Pertek w "Wielkie dni małej floty" podaje, że zatopienie "Orła" mogło nastąpić już 23-ego maja na polach minowych, w drodze do sektora. Cytuję z pamięci, więc mogę się mylić. Czy to są te same pola, które obecnie przeszukała ekspedycja?
2008-08-07 14:47,
12Powodzenia! Czy mozecie zamiescic mape z domniemana trasa Orla?
2008-08-07 14:50, Sebastian, 12.151.151.3
13Mam pytanie.Jak sie zapatrujecie na możliwość zatopienia Orła przez niemiecki samolot.Była o tym juz mowa,takie info podał niemiecki miesiecznik MARINE RUNDSCHAU z maja 1940. "Na Morzu Północnym jeden nieprzyjacielski okręt podwodny zatopiony trafieniem lotniczej bomby"
2008-08-07 14:52, Gość , 80.50.95.226
14Czy udało się Wam natrafić na holenderski OP O13, z wielu źródeł wynika, że został on omyłkowo zatopiony poprzez staranowanie przez ORP Wilk w nocy 20 na 21 czerwca 1940.
2008-08-07 14:54, Robert Kurowski, 81.15.160.40
15Gratuluję wytrwałości i trzymam za Was kciuki. Życzę Wam powodzenia poszukiwaniach, wieże ze się uda. Pozdrawiam całą załogę, Mariusz.
2008-08-07 14:58,
16wielkie dzęki za info. Trzymam kciuki!
2008-08-07 15:08, olgierd, 213.134.160.231
17Gorąco popieram zdanie kolegi Przemka Gębiaka. W świetle znanych z kąd inąd kłopotów ze zbiornikiem szybkiego zanurzania, mozliwe że przy pierwszym zejściu pod wodę poszedł przez to za głeboko albo rąbnął w dno i tak już został.
2008-08-07 15:17, Ambreliser, 89.171.187.114
18Dzięki za Waszą wytrwałość i za to co już zrobiliście ,powodzenia niech żywi nie tracą nadziei,trzymam kciuki!
2008-08-07 15:32, lucjan krystek, 212.244.165.75
19Witam wspaniałą załogę ekspedycji "ORZEŁ" Od samego początku podjęcia się i wypłynięcia ekspedycji "ORZEŁ" z dużą ciekawością , a zarazem niecierpliwością śledzę i czytam wasze relacje z poszukiwań "ORŁA" Nie pooddawajcie się - tym zaginionym ludziom to się należy aby w końcu ktoś ich odnalazł i wyjaśnił tajemnicę ich zaginięcia Czas upływa nieubłaganie - upłynęło już tyle czasu i nie wiemy jeszcze gdzie ten okręt zaginął. Jesteście wspaniali to jest jedyna i chyba ostatnia szansa na to aby wyświetlić jedną z ostatnich zagadek II-wojny światowej. Jeśli nie wy - to kto , jeśli nie dziś - to kiedy .Serdecznie pozdrawiam i życzę wam sukcesu w dalszym poszukiwaniu ORP"ORZEL"
2008-08-07 16:43,
20Jaka jest głebokość morza pólnocnego na docinku który teraz badacie ? Zmierzam do tego czy jeśli teza o awarii i niekontrolowanym zanurzeniu jest prawdziwa, to czy jest mozliwe że orzeł nie implodował i leżał sobie na dnie hermetyczny z uduszoną załogą ? Pytanie do waszego speca od nurkowania - Z jakiej głębokości było by możliwe wydostanie się z zatopionego okrętu np przez wyrzutnie torped ? i przeżycie takiego manewru, chociż przez niektórych bez specjalnego wyposażenia, lub dokladniej z wyposażeniem z czasów II wojny. zakladając że ktoś wyciągnie delikwenta z wody zaraz potem gdy ten znajdzie się na powierzchni
2008-08-07 18:47, tomekb, 91.198.89.2
21Do Pana Roberta Kurowskiego Holenderski op O 13 lezy "blisko" rejonu poszukiwań przez załogę BalexMetal.57N,05E. Został zatopiony bombami przez parę Arado 196.Natomist Wilk rzeczywiscie staranował U-botta, ale ten wyszedł cało z opresji. Pozdrawiam załogę i życze upragnionego przez wszystkich sukcesu.
2008-08-07 19:03, Jerzy Korypiuk, 148.81.119.200
22W mediach jak na razie mówią o nie powodzeniach, lecz ja nie tracę nadziei że go znajdziecie.pozdr
2008-08-07 19:46,
23Jesli Orzel osiadl na dnie po niekontrolowanym zanurzenu zaloga mogla wypuscic boje i nadac droga radiowa, ze ma problemy. To chyba nie wchodzi w rachume. Raczej bardziej prawdopodobne byloby to, ze zostal popelniony blad w wyniku ktorego Orzel zatonal. O ile sie niem myle ORP Wilk osiadl na dnie Baltyku - w Zatoce Gdanskiej - i nie mogl sie podniesc poniewaz dno bylo muliste. ORP Wilk mial mozliwosc wypuszczenia boi i nadania sygnalu do bazy o klopotach, ale co z tego, kiedy PMW nie posiadala systemow do ratowania OP uwiezionych na dnie. Wilk odkleil sie od dna po paru godzinach.
2008-08-07 19:49, Sebastian, 12.151.151.3
24z taka załogą nadziać się na minę i zatonąć to złośliwość losu , raczej należy rozważyć zemstę niemców za ośmieszenie ich floty na BAłTYKU w 1939 po ucieczce z Talina.
2008-08-07 20:12, grzegorz meller, 77.115.69.87
25J.Pertek w książce Dzieje ORP Orzeł podaje informacje przekazaną Stanisławowi Olszowskiemu przez byłego oficera nawigacyjnego ORP Wilk porucznika mar.Józefa Anczykowskiego - obaj panowie służyli na Jastrzębiu jakoby w drodze na patrol ORP Wilka tuz po zaginięciu ORP Orła został zauważony prawie całkowicie zanurzony przedmiot,który wyglądał bardzo podobnie do jednej z bojek ratunkowych Orła.Wilk wykonał zwrot ale już nie odnalazł tego obiektu. Troche to naciągane,może chłopaki z Wilka "za bardzo"żyli tym że stracili kolegów i stąd takie reakcje.
2008-08-07 20:26, TomTom, 80.50.95.226
26Wczoraj rozmawiałem z moim tatą od którego zaraziłem sie miłościa do morza ,statków i okrętów wojennych.Obaj bylismy zgodni ,że znajdziecie Orła .Tato mówił ,że to zawsze było jego marzeniem żeby odnależć ten okręt.Ja mimo moich 34 lat też chciałbym dożyć tego dnia ,żeby móc dowiedzieć się jak to było z Orłem naprawdę.Dlatego życzę Wam Kochani dużo cierpliwości w czesaniu morza.Jadę pojutrze z żoną nad polskie morze na urlop.Jak będziecie wracać z tą szczęśliwą dla wszystkich wiadomością przyjadę Was powitać.Pozdrowienia ode mnie i mojego taty.
2008-08-07 20:40,
27Bardzo dziękuje za pozdrowienia i ściskanie. Równiez nawzajem. Myślę teoretyczne że Orzeł nie wpadł na minę, lecz przypuszczalne zepsuł podczas patrolowania w zanurzeniu albo Niemcy złapali tego Okretu i całkowicie skonfiskowali, aby wydarło z pamięci ORŁA. Może ja mylę, każdy człowiek ma inne zdania i wyobrażenia. Serdecznie pozdrowienia
2008-08-07 20:40,
28Na tym etapie, ja bym dzwonil po Teda Strikera
2008-08-07 21:21, George Zip, 194.168.231.2
29Ja mam ciągle przed oczami widok Orła zniszczonego przez zdradziecką minę magnetyczną.Co do tezy ,że Orzeł mógł zostać zarekwirowany przez Niemców to nie chce mi się wierzyć.Taka załoga nie poddała by się .Wolała by zginąć.
2008-08-07 21:25,
30Pokrzepia mnie to co napisał pan Krzysztof P. Chciało by się rzec blisko coraz bliżej, ciepło coraz cieplej:) Ale jeszcze nie gorąco ! Do pana Jerzego Korypiuka - w komentarzu 13 z dnia 6 godz 12 zasugerowałem że mogą trafić na 013 przechodząc na inny sektor :) Natomiast chcę powiedzieć że czytając wszystkie komentarze dowiedziałem się ciekawych rzeczy, a niektóre naprowadziły mnie na coś naprawdę ciekawego. Dlatego załodze Imoru też polecam tą lekturę. Niektóre utwierdziły mnie już wcześniej, że na zaporach minowych niemieckich ,,Orła'''''''' nie znajdziecie! Chciałem podziękować wszystkim, tak licznym komentatorom, niektórym z dużą wiedzą w temacie opartą przede wszystkim na logicznym rozumowaniu, a to najważniejsze:) Pozdrawiam
2008-08-07 22:09, Adam K., 217.172.231.5
31Trzymam kciuki! Czekam na sensację! Pozdrawiam:)
2008-08-07 22:25,
32Niestety ale szlak orła na pechowym patrolu w 1940 roku jest dziś trudny do odtworzenia. Nawigacja na okrecie podwodnym poegała wtedy na tym by dopłynąc z puktu A do punktu B, droga pomiędzy tymi punktami wcale nie musiała byc i z reguły nie była ortodromą czy loksodromą, a raczej linią łamaną - wynikało to z niedoskonałej nawigacji zliczeniowej, korygowanej gdy było bezchmurne niebo, a okręt sie mógł wynurzyć, robienia uników, podążania za potencjalnymi celami, schodzeniu z drogi zagrożeniom itp. itd. Tak więc podążanie przez imora hipotetycnym szlakiem orła z zasiegiem aparatury 500 m w lewo i 500 m w prawo nie daje niestety gwarancji natrafienia na wrak orła, nawet jeśli on tą trasą płynął, ale jak pan dr Hac zauważył morze polnocne wcale nie jest takie duże cos koło 600 tys km2 więc ......
2008-08-07 22:29, tomekb, 91.198.89.2
33Morze północne było wprost najeżone minami .Stawiały je niszczyciele brytyjskie jak i niemieckie .Samoloty i okrety podwodne.Dlatego jest to najpewniejsza przyczyna zatonięcia polskiego okrętu.Na tym akwenie statki tonęły na minach jeszcze długo po wojnie.Ja stawiam na zbłąkaną minę .Nie wiadomo tylko czy niemiecką .Może to jedna z tych na której zatonął m.s"Piłsudski"??
2008-08-07 22:38,
34Z Mamertem Stankiewiczem jako kapitanem i I oficerem Karolem Olgierdem Borchardtem
2008-08-07 22:41, tomekb, 91.198.89.2
35Pamietam gdy na początku lat 70tych byłem na wakacjach w kołobrzegu pewnego ranka po sztormie na brzegu pojawiła się obrosnieta wodorostami mina morska ( ponad 25 lat po wojnie !!!)
2008-08-07 22:44, tomekb , 91.198.89.2
36co do hipotezy z przejęciem Orła przez Niemców to wydaje mi się ona nieprawdopodobna. Gdyby coś takiego miało miejsce to zapewne nie omieszkali by się tym pochwalić licząc zapewne słusznie na piorunujący efekt propagandowy i być może na osłabienie ducha wśród żołnierzy PSZ.
2008-08-07 23:24, shark, 85.221.155.104
37Pozdrowienia dla wszystkich - Wciąż trzymam za Was kciuki - trzymajcie się ciepło myślę że na pewno wam sie Uda - Powodzenia !!!!
2008-08-07 23:38,
38Nieee przejecie orła przez niemców ? absolutnie nieprawdopodobne. Gdyby go przejęli to by go używali nadal w Kriegsmarine, bo to była nówka sztuka
2008-08-08 00:00, tomekb, 91.198.89.2
39Powodzenia!
2008-08-08 00:32, facetmorski, 89.76.96.142
40Panie Tomkub Ma pan racje - jak Pan wie w czasach Orła (pisałPan o tym) wystepowało szereg problemów z prowadzeniem klasycznej nawigacji terestyrcznej (w oparciu o obserwację stałych znaków nawigacyjnych na ladzie i morzu) a tym bardziej w oparciu o obserwację ciał niebieskich (o tym też Pan pisał) - tu z definicji już na wstepie możemy liczyć się z błedem rzędu 0,5 mili (w komfortowych warunkach, dobry nawigator może popełnic mniejszy bład okreslenia pozycji astronomicznej) ale i tak wynosi on kilkaset metrów. W warunkach wojny, pływanie po morzy z silnymi pradami pływowymi było nie lada wyzwaniem - i my to wiemy. Wiemy że owczesne mapy bazowały na innej elipsoidzie prawdopodobnie Airy 1830(może mapy na Orle oparte były na angielskim datum Ordnance Survey Great Britain 1936 - dziś używamy WGS-84) Róznica niby niewielka ale kilkaset metrów różnicy w pomiarze pozycji, kilkadziesiat w odwzorowaniu na mapie, szczypta silnego pradu morskiego (kolejne setki lub tysiące metrów) i szukaj wiatru w polu. Liczymy sie z tym - zatem oczekiwanie, że trafimy na wrak Orła "czesząc" 1000 metrowy pas jest liczeniem na łut szczęścia. Tyle że jeżeli nie wierzylibyśmy w swoje szczęście - powinniśmy siedziec w domu, "skakać" rano po świeże bułeczki i narzekać jak ten wredny świat nas źle traktuje, a my przecież tacy dobrzy i tak wiele byśmy mogli gdyby.... Nasz sposób myślenia jest prosty - jest wyzwanie, jest oczekiwanie wielu osób (nadspodziewnie więcej osób niż mozna było poczatkowo oczekiwac) które czekają na dobrą wiadomość - i to jest prawdziwe wyzwanie dla prawdziwych facetów, którzy kochają swoje high tech zabawki, mają wiedze i pomysły. Niestety - może nastepnym razem, albo kiedy ktoś inny, przypadkowo trafi na wrak o interesujących nas cechach. Wydaje się, że mimo wszystko nasza próba nie jest stratą czasu. Szanse są małe, ale jak z kobietami - choć mówi się że wszystkich mieć nie można, próbowac trzeba. Może tak musi być. BYĆ MOZE JESZCZE NIE NADSZEDŁ WŁASCIWY CZAS. I tym (nieco filozoficznym akcentem) kończę swój wywód o hydrograficznym szczęściu - wracam na ziemie i do "roboty". Pozdrawiam
2008-08-08 02:10, Benedykt Hac, 88.202.126.3
41Panie Benedykcie, czy moznaby wrzucic mape z domniemana trasa Orla z ostatniego patrolu z polami minowymi, wrakami, i glebokosciami panujacymi w tych rejonach. Warto byloby cos takiego zamiescic na stronie. Z gory dziekuje jesli to mozliwe.
2008-08-08 02:28, Sebastian, 12.151.151.3
42Panie Dotorze - całkowicie się z pana zapatrywaniami zgadzam. Trzeba szukać i zbierać informaje. Może po tej wyprawie co niektóre firmy, np wydobywcze zdecydują się przekazać wam informacje na temat podejrzanych obiektów które oni odkryli kto wie ?
2008-08-08 08:14, tomekb, 91.198.89.2
43Tak, jak podejrzewałem, nie będzie go na polach minowych. Cały czas zastanawiam się , czy podawane oficjalnie trasy i rozkazy do "Orła" są prawdziwe, czy to nie jest jakaś gra. Zastanawiam się też nad przekazaną przez angielskiego radiotelegrafistę matowi Prządakowi informacją, czy była ona prawdziwa (ewentualnie z jakąś pomyłką), czy to była zwykła gra wywiadu brytyjskiego. Bo jeśli tak, to szukacie igły w stogu siana a poza tym nie wiadomo, czy to ten stóg. Znowu kłania się otwarcie archiwów brytyjskich. Widocznie może tam być coś mocno trefnego. Pozdrawiam załogę i wszystkich obserwatorów przed kompami.
2008-08-08 11:36, Cezar, 87.205.34.133
44A czy może być tak, że Orzeł jest w rejonie poszukuwań tylko jego wrak został przysypany przez prądy morskie i aparatura po prostu nie może jego wychwycić?
2008-08-08 11:57,
45pewnie jest to możliwe, ale skoro wrak który imor odnalzl pochodzi z tego samego okresu i nie został przysypany to dlaczego z orłem miało by byc inaczej ?
2008-08-08 12:25, tomekb, 91.198.89.2
46Ten parostatek może być równie dobrze z okresu I wojny światowej i nie ma nic wspólnego z ,,Orłem" Najwidoczniej go nie staranował:-) Co do całkowitego przysypania to raczej b. mało prawdopodobne. Co do przejęcia przez Niemców - to sfera fantazji. Prędzej już bym uwierzył że Anglicy go wydobyli i pocieli na żyletki, żeby ich mała tajemnica się nie wydała. Wierzcie mi, juz dostatecznie długo tym się zajmuję, bo mój dziadek zginąl na ,,Orle''''. Teraz trzeba będzie się skoncentrować na funduszach na dalszą penetrację dna. To tyle
2008-08-08 19:14, Adam Kamecki (K.), 217.172.231.5
47Sledziłem z rodzina poszukiwanie ORŁA. Mimo, że się nie udłąo to bardzoiwa Was podziwiam i mam nadzieją, że to nie ostania wyprawa po ORŁA
2008-08-17 20:42,

Dodaj komentarz:

Imię nazwisko:
Treść:
E-mail (opcja):
Token:
przepisz: