
6 sierpnia, godz. 20:00.
Dzisiaj po południu przeprowadziliśmy dokładną inspekcję wraku, na który Ekspedycja ORZEŁ BALEXMETAL natrafiła kilka dni temu.
Ponieważ przedwczoraj chroniąc się przed sztormem musieliśmy opuścić rejon poszukiwań, a trasa naszego powrotu wypadła właśnie w okolicy odnalezionego wraku, nadarzyła się doskonała okazja do jego zbadania.
Inspekcja odbyła się przy użyciu robota podwodnego ROV, jak już wiecie zwanego Szymkiem. Robot Szymek został opuszczony na dno i przez kilkadziesiąt minut operował nad wrakiem i w jego pobliżu.
Niestety nie możemy jeszcze dzisiaj pokazać Wam zdjęć z jego prac, gdyż film jest cały czas analizowany.
Potwierdziło się jednak nasze przypuszczenie, że jest to wrak jednostki parowej o długości ok. 60 metrów i szerokości ok. 9 metrów. Statek zatonął w wyniku wejścia na minę, co potwierdza fakt postawienia zapory minowej 16b. Lokalizacja wraku sugeruje jednak, że zapora stała ok. 1 kilometra na wschód od pozycji podawanych zarówno przez źródła niemieckie jak i brytyjskie.
Więcej informacji na ten temat postaramy się przekazać jutro. Poszukiwania trwają. Czeka nas silny sztorm, który prawdopodobnie zmusi nas do kolejnej korekty planów.
Pozdrawiamy serdecznie z Morza Północnego. Dziękujemy, że jesteście z nami.
Ponieważ przedwczoraj chroniąc się przed sztormem musieliśmy opuścić rejon poszukiwań, a trasa naszego powrotu wypadła właśnie w okolicy odnalezionego wraku, nadarzyła się doskonała okazja do jego zbadania.
Inspekcja odbyła się przy użyciu robota podwodnego ROV, jak już wiecie zwanego Szymkiem. Robot Szymek został opuszczony na dno i przez kilkadziesiąt minut operował nad wrakiem i w jego pobliżu.
Niestety nie możemy jeszcze dzisiaj pokazać Wam zdjęć z jego prac, gdyż film jest cały czas analizowany.
Potwierdziło się jednak nasze przypuszczenie, że jest to wrak jednostki parowej o długości ok. 60 metrów i szerokości ok. 9 metrów. Statek zatonął w wyniku wejścia na minę, co potwierdza fakt postawienia zapory minowej 16b. Lokalizacja wraku sugeruje jednak, że zapora stała ok. 1 kilometra na wschód od pozycji podawanych zarówno przez źródła niemieckie jak i brytyjskie.
Więcej informacji na ten temat postaramy się przekazać jutro. Poszukiwania trwają. Czeka nas silny sztorm, który prawdopodobnie zmusi nas do kolejnej korekty planów.
Pozdrawiamy serdecznie z Morza Północnego. Dziękujemy, że jesteście z nami.
2008-08-06 22:37, Wojciech Godlewski
Komentarze:
| 1 | Czyli do rejonu poszukiwań trzeba dodać 3-4
nawroty z sonarem holowanym aby uwzględnić
poprawkę (z okładem) na błąd pozycjonowania
pola minowego... Mam nadzieję, że zdążycie
przed sztormem. Żal się wycofywać gdy sukces
tak blisko! Lublin trzyma za was kciuki!!! 2008-08-06 22:46, |
| 2 | Super, jakis sukces juz macie na koncie mimo iz
Orla nie widac. Czy moglo tak byc ze Orla poprostu
skonfiskowali Niemcy a zaloge wymordowali??, i
teraz czesci Orla ozdabiaja wiele knajp w
Niemczech 2008-08-06 22:47, smutny, 91.67.176.219 |
| 3 | Witajcie to może teraz uda się popłynąć
wzdłuż zapory wg tej korekty o 1km zrobić tylko
dwa pasy trałowania (tzn tylko te zewnętrzne
krawędzie pola minowego) nie wiem jak się
zachowuje okręt po wejściu na taką minę po
detonacji może opaść max 50-100 metrów od
miejsca eksplozji?? 2008-08-06 22:47, Andrzej W, 87.205.148.215 |
| 4 | Do cholery wyłaczcie wszystkie systemy z
wyjatkiem sonaru i radaru popłyńcie kilka godzin
nawigujac zliczeniowo na paierowych mapach i
znajdziecie orła !!! to jest klucz do sukcesu -
jesteście zbyt precyzyjni - tomekb ze
stowarzyszenia filozofujacych inżynierów. 2008-08-06 22:47, tomekb, 91.198.89.2 |
| 5 | Ok. kilometra, czyli pół mili - praktycznie
żaden błąd przy ówczesnych możliwościach
ustalania pozycji. Tym bardziej, że ówczesne
mapy opierały się na innym modelu Ziemi niż
WGS-84 (GPS), więc nic dziwnego że istnieje
kilkaset metrów rozbiezności między pozycją z
1940 r. zapisaną w archiwum, a odczytaną dzisiaj
z GPS. 2008-08-06 22:48, irek, 87.205.175.102 |
| 6 | Czyli nic straconego, wystarczy kilka razy
przeholowa Szymka i błąd naprawiony.pozdr 2008-08-06 22:53, |
| 7 | dacie rade musi gdzieś być! Pozdrowienia z
Zielonej Góry 2008-08-06 22:57, Thunder, 81.168.239.52 |
| 8 | Jeśli ta korekta rzeczywiście mogła być tak
spora to czas przeczesać kilka razy w zadanym
kierunku!! Zresztą Chłopaki wiecie sami co
robicie, ja tu tylko się przyglądam i pije piwo
za Wasze zdrowie, sukces i Orła rzecz jasna:) Jak
znajdziecie to się orżnę w trupa!!! :) 2008-08-06 23:01, |
| 9 | Oni ten obszar juz przeszukali. Na mapie z 4
sierpnia widac gdzie wg Niemcow byla zapora minowa
- linia czerwona, a gdzie byla rzeczywiscie -
linia niebieska. 2008-08-06 23:02, Sebastian, 12.151.151.3 |
| 10 | Korekta lokalizacji pola względem danych
archiwalnych była już uwidoczniona na Waszej
mapie kilka dni temu czyli nic nowego. Cały ten
obszar ze sporym marginesem był już "czesany"
sonarem jak wynika z Waszych rysunków. I co
dalej? 2008-08-06 23:05, Olgierd, 213.134.160.231 |
| 11 | Prośba - Dajcie jakąś stop-klatkę z filmu
uczynionego przez Szymka a nie film - tak
tymczasowo. No chyba, że za przeproszeniem g. tam
widać z powodu warunków obecnych i trzeba to
strasznie analizować. 2008-08-06 23:12, Olgierd, 213.134.160.231 |
| 12 | Sam właśnie ciekaw jestem jak wygląda w tym
rejonie morza dno pod względem przejrzystości.
Z kilku filmików dokumentalnych dotyczących
poszukiwań okrętów w szczególności ubotów,
nie jest to rejon o najlepszej widoczności przy
dnie!! No i napiszcie jak sie Szymuś dzielnie
zachowywał :) 2008-08-06 23:32, |
| 13 | Jak żadko, popieram pana tomkab.
Byłby to rodzaj rekonstrukcji archeologicznej,
ale macię szanse popełnic te same błedy lub
niedoskonałości i mozecie wyjechać prosto na
niego.
Czyli panowie, papierowa mapa na stół,
podręczik w dłoń i jazda :) 2008-08-07 07:39, Ambreliser, 89.171.187.114 |
| 14 | to jest powszechnie stosowana metoda - nazywa się
archeologia żywa. 2008-08-07 07:46, tomekb, 91.198.89.2 |
| 15 | Przyłączam się do prośby Olgierda. Dajcie
jakąś stop klatkę z filmu. Zdjęcia pracującej
załogi są fajne ale może dla odmiany coś z dna
dla urozmaicenia bo relacja robi się po prostu
nudnawa.
2008-08-07 08:15, shark, 85.221.155.104 |
| 16 | Witajcie!! Jak przebiegła inspekcja wraku który
znaleźliście, oraz jakie macie obecnie warunki
pogodowe??? 2008-08-07 08:16, |
| 17 | Swoją drogą, to mało skuteczne te pola minowe
były. Kilkaset wyłożonych min i tylko jeden
zatopiony statek (bo przecież innych wraków nikt
nie sprzątnął?).
ciekawe, czyj to był statek: Angielskie i inne
alianckie nie miały po co tam pływać,
niemieckie i współpracujące z nimi duńskie
powinny o tym polu wiedzieć. A więc pewnie
jakiś neutralny: szwedzki albo... radziecki? 2008-08-07 08:34, krzychu, 195.47.201.30 |
| 18 | Wśród Polaków najwięcej jest niestety ludzi,
którzy "wiedzą najlepiej".Ci, którzy lepiej
wiedzą jak znaleźć Orła niech sami
zorganizują wyprawę lub dadzą sobie spokój z
"dobrymi radami".Czy to tak trudno zrozumieć, że
członkowie ekipy poszukiwawczej nie popłynęli w
rejon poszukiwań żeby się poopalać?!Szacunek
dla całej ekipy i podziękowania za włożony
trud w odnalezienie ORP Orzeł.. 2008-08-07 09:15, Janusz K, 83.22.218.196 |
| 19 | Najwidoczniej nasi orłowcy mają trudności z
połączeniem a co więcej ze zdjęć
satelitarnych wynika, że nie mają zbyt wesoło:(
Aktualny stan:
http://www.meteox.com/h.aspx?r=&jaar=-3&soort=satr
adar 2008-08-07 09:21, |
| 20 | Zapory miowe były bardzo skuteczne - porównaj
sobie koszt kilkuset min z kosztem chocby jednego
zatopionego statku i z wartoscią ładunku który
przewoził. 2008-08-07 09:45, tomekb, 91.198.89.2 |
| 21 | nie tylko wśród polaków sa wiedzący najlepiej
- to ogolna cecha naszego gatunku ( niemcy mają
nawet okreslenie na to Besserwisser ) Ty sam
powielas stwierdzenia innych, chocby te adresowane
pod moim adresem. To nie sa dobre rady tylo
dyskusja o czym innym mielibysmy na tym forum
rozmawiać ? o ichtiologii ? Opalać to się tam
pewnie nie opalają, ale jak znam zycie to
któryś z nich na dorsze pewnie z wędka się
zasadził. 2008-08-07 09:57, tomekb, 91.198.89.2 |
| 22 | Tylko, że miny się same nie postawiły, do tej
swojej "ekonomicznej" skuteczności musisz
doliczyć jeszcze koszt wyprodukowania okrętów
użytych do postawienia tego pola.
A ten zatopiony stateczek (60 m dług. 9 m szer.)
to jakiś bardzo mały i tani był. Nawet s/s
Sodek wybudowany zaraz po wojnie był większy (87
m dług.), amerykańskie "Liberty" miały ponad
120 m dług.
A tak naprawdę, to na wojnie liczy się
skuteczność wyrażona LICZBĄ zniszczonych
jednostek wroga, a nie ich wartością.
2008-08-07 10:12, krzychu, 195.47.201.30 |
| 23 | W tym wypadku nie liczbą jednostek a tonażem -
miny wyrządziły mniej szkody niż ataki wilczych
stad - tu to było co podziwiać jeśli chodzi o
tonaż!! 2008-08-07 10:31, |
| 24 | WYDAJE MI SIĘ, ŻE ORZEŁ ZOSTAŁ ODNALEZIONY,
TYLKO JEST TO CHWILOWO UTRZYMYWANE W TAJEMNICY W
CELU NIE UJAWNIENIA KOORDYNATÓW WRAKU. ZOBACZCIE
SAMI NA TĄ OTO STRONKE Z BRITISH NAVY
http://www.getthemessage.net/index.php?id=MzAyMTIx
2008-08-07 10:38, Przemodk, 78.8.3.182 |
| 25 | a czy to nie będzie tak,że z uwagi na
wstrzymywanie akcji poszukiwawczej przez pogodę i
krążąc wokół tego znalezionego już wraku nie
zdąrzycie potem przeczesac do końca tego
obszaru, który sobie założyliście??? Co
będzie jak skończy Wam się czas ekspedycji i
nie zdażycie wykonać założonego planu?? a
gdzieś tam, gdzie nie dotrzecie będzie własnie
ORZEŁ??? 2008-08-07 10:51, marrteczkaa, 78.8.9.11 |
| 26 | Panie Tomkub
Niestety nie możemy się pochwalić takimi
sukcesami jakich oczekuje od nas forum (i pewnie
spora część ludzi odczytująca przekazy
medialne wprost - bez żadnej analizy treści tam
przekazywanych).
Uważam, że bardzo dobrze, iż na forum
pojawiają się trudne pytania. Zatem co można by
powiedzieć o wynikach wyprawy. Po stronie sukces
wpisałbym takie fakty jak: wykonanie ogromnej
kwerendy w zbiorach polskich i obcych, zgromadznie
nowych informacji i uaktualnienie dotychczasowego
stanu naszej wiedzy o losach Orła, wypracowanie
koncepcji poszukiwań i konsekwentna jej
realizacja (nawet jeżeli pojawiały sie inne
oceny sposobu prowadzenia poszukiwań),
znalezienie w Polsce sponsora, zainteresowanie
mediów i ich opieka medialna, znalezienie
odpowiedniego statku z kompetentną ekipą
pomiarową, jego czarter, spowodowanie faktu
powszechnego zainteresowana jednym z ciekawszych i
tajemniczych fragmentów historii bez wprowadzanie
teorii spiku (tak powszechnej w polskim
myśleniu). Końcowym skutkiem jest "odnalezienie"
Orła w pamięci Polaków. Dla jednych niewiele
dla innych duży postęp w przemianie sposobu
myslenia milionów szarych obywateli.
Po stronie porażka wpisałbym fakt
nieodnalezienia samego wraku. Ale nie musimy sie
obawiać - Morze Północne to "tylko" 560 tys.
km. kw. - Jestem przekonany że w ciągu 5-7 lat
będziemy wiedzieli gdzie naprawdę Orzeł
leży(choć już trochę wiemy gdzie nie leży) -
to jest nieuniknione. W rejonie tym wykonuje się
ogromną ilość prac sejsmicznych i myślę że
firmy petrochemiczne wiedzą już gdzie wrak o
interesujących nas parametrach leży - istnieje
tylko potrzeba dotarcia do tych materiałów.
Znamy też dalekosiężne plany energetyki
europejskiej i wiemy
że na pónocnym będzie tyle wiatrowni iż statki
(niestety) będą mogły się poruszać tylko po
ściśle wydzielonych trasach - a cala reszta
pójdzie pod wiatraki. A to powoduje konieczność
szczegółowego badania dna w obrębie farm
wiatrowych (przy stawianiu wiatraków budowana
jest ogromna infrastruktura podwodna). Zatem
trzeba będzie czekac - ale dowiemy się i wtedy
już będziemy gotowi do podjęcia wyzwania no i
badania samego wraku.
Co do zabawy - tak bawimy się pracą. Wszyscy tu
na Imorze jesteśmy zarażeni tą szczytna ideą.
Nie dość, że bierzemy udział w tak
fantastycznym przedsięwzięciu historycznym
(medialnym także) to jeszcze nam płacą. Panie
Tomkub - pływał Pan i jak Pan wie życie na
statku kieruje się własnym rytmem - ktoś bada
dno robotem, ktoś inny spi po wachcie, ktoś
jeszcze inny ma czas wolny i to co robi, np. moczy
wędkę jest jego sprawą a przy okazji dodaje
kolorytu tej pracy - pod warunkiem że coś
złapie - a o to coraz trudniej. I to lubimy
najbardziej.
Ciężko pracować, niżle zarobić i do tego
nieżle sie bawic (cokolwiek by to nie
oznaczało,np. 18 godzin dziennie przed ekranem
sonaru w warunkach - myslę o kołysaniu - przy
którym wiekszość internautów spędzała by
czas w pozycji horyzontalnej przeklinając dzień
kiedy weszli na pokład statku).
Ale nie ma odwrotu - problem został wywołany -
odpowiedzi muszą zostac udzielone. I tym
optymistycznym akcentem kończę ten nadzwyczaj
długi wywód - za co wszystkich nie lubiacych
czytac - przepraszam
Z pokładu Imora
2008-08-07 11:03, Benedykt Hac, 88.202.126.3 |
| 27 | Przepraszam za literówki i dziwne posziały
słów np. nielubiących - niestety ten edytor
dziwnie działa i brak jest możliwosci
jakiejkolwiek korekty czy sprawdzenia.
P.S. Już niedługo pojawią sie nowe ciekawe
obrazki z robota. Oj będzie działo. Już widzą
te komentarze.
2008-08-07 11:27, Benedykt Hac, 88.202.126.3 |
| 28 | http://www.getthemessage.net/index.php?id=MzAyMTIx
O co w tym chodzi? 2008-08-07 11:29, Maciek, 81.190.4.33 |
| 29 | To tylko głupi żart. 2008-08-07 11:37, Wojtek, 83.238.42.2 |
| 30 | http://www.getthemessage.net/index.php?id=MzAyMTIx
tu nic nie ma 2008-08-07 11:38, Do Macieja, 83.9.178.118 |
| 31 | Do Pana Benedykta - Po wykonaniu prac badawczych i
po przeprowadzeniu solidnej kwerendy a także po
przeczesaniu sporego kawałka akwenu jaki mógł
stanowić miejsce ostatniego spoczynku Orła,
jedna z hipotez może zostać prawdopodobnie
obalona albo przynajmniej czasowo odstawiona na
półkę. W swojej pracy założyliście pewien
plan i go zrealizowaliście, pomijając fakt
nieznalezienia Orła. To co Pan napisał w swoim
długim wywodzie, który chętnie przeczytałem
(bo lubię czytać:)) wskazuje na konieczność
zintensyfikowania poszukiwań z uwagi na duże
przedsięwzięcia budowlane. Wnioskuję więc, że
planujecie dalsze poszukiwania Orła. Jeśli tak,
to jak przypominam sobie pytałem w jednym z
czatów - ale jakoś bez odpowiedzi zostało to
pytanie - Czy istnieje realna szansa na kolejną
turę poszukiwań już w przyszłym roku i czy
zamierzacie bardziej skupić się na
przeszukiwaniu źródeł historycznych co pewnie
wydłuży czas do kolejnego rejsu i może
przesunąć go w czasie??? 2008-08-07 11:41, |
| 32 | ""Oj będzie działo. Już widzą te komentarze.""
Hmm końcówka wypowiedzi Pana Benedytka brzmi
bardzo ciekawie :)??? 2008-08-07 12:08, |
| 33 | Panie Sławku
Proszę pamiętać że na Imorze (formalnie) są
dwie grupy: poszukiwacze z MAP i załoga z
Instytutu Morskiego w Gdańsku.
Po dotychczasowym przebiegu badań wgląda na to
że stworzyliśmy wspólną supergrupę i wszyscy
jak jeden jestesmy zaangazowani bez reszty - tym
nie mniej pytanie należałoby kierować do MAP,
który formalnie jest pomysłodawcą i
realizatorem projektu.
Wiele zależy od społecznego odzewu na obecną
wyprawę, chęci ponownego zmierzenia się z
tematem - jeżeli chodzi o IM i Imora - pewnie
nadal będziemy zajmować się pracą na morzu
więc szansa istnieje.
2008-08-07 12:39, Benedykt Hac, 88.202.126.3 |
| 34 | Takich badań nie przerywa się po jednym sezonie
- mogę się założyć że wkrótce wypłyną
powtórnie. Jesli Teraz nie będzie
wyników,które zadowolą media to zapewne bedą
musieli znieść pewną falę krytyki, dlaczego
tak a nie inaczej itp. itd. ale to się szybko
uciszy i tylko echo ktore pozostanie pozwoli im
łatwiej znaleźć sponsorów i zorganizować
drugą wyprawę Niebezpiecznie stanie się
dopiero wtedy gdy odnajdą orła - zobaczycie ilu
wtedy bedzie ojców tego sukcesu, a ile pojawi
się pomysłów na "zagospodarowanie orła" 2008-08-07 12:55, tomekb, 91.198.89.2 |
| 35 | Panowie szukacie jeszcze czy już po herbacie?
Dajcie jakiś konkret. Nie oczekuję super
efektów specjalnych tylko rzetelnej informacji.
Pozdrowienia i podziękowania. 2008-08-07 13:00, olgierd, 213.134.160.231 |
| 36 | Ja wiem może powinienem dodać do tego Pana
Krzysztofa Piwnickiego i pozostałych członków
MAP i odpowiedź była by pełniejsza. Sądzę,
że o społeczny odzew tej sprawy nie musicie się
martwić, wystarczy tylko śledzić ilość
zaangażowanych na forum i pewnie nie internet ale
też inne nośniki informacji. Zdaje sobie
sprawę, że po pierwsze wszystko rozbija się o
pieniądze, to naturalna kolej rzeczy przy tego
typu działaniach. Osobiście dla mnie historia
Orła ma wielkie znaczenie, bo mnie pasjonuje a
podęcie próby jego odnalezienia jest dodatkowo
wyrazem pewnej patriotycznej postawy ale i hołdem
dla tych którzy zginęli w wojennej zawierusze i
powinni zostać po przez Wasze poszukiwania
uhonorowani i umocnieni w historii. Co za tym
idzie ta historia po prostu powinna mieć swój
piękny koniec. Oczywiście wielu spyta - a po
cholerę grzebanie w przeszłości i wydawanie
pieniędzy na takie niedochodowe
przedsięwzięcia?. No cóż powiem krótko, po to
by pamięć była mocno utrwalona w
społeczeństwie, w którym pamięć historyczna i
zainteresowanie nią ginie. Sam obecnie na
własną rękę poszukuję pewnych historycznych
faktów dotyczących członków mej rodziny
którzy walczyli gdzieś na zachodzie. Robienie
takiej kwerendy to miesiące pracy, pism, i
pieniędzy, oraz wielu innych zabiegów. Im
bardziej człowiek się w to zagłębia tym
chętniej to robi a więc i wzmacnia się pamięć
o pewnych wydarzeniach. 2008-08-07 13:10, |
| 37 | NO kiedy będą te fotki już ciekawośc mnie z
zżera.pozdr 2008-08-07 13:25, |
| 38 | a tak na marginesie zainteresowanie spoleczenstwa
Orlłem... dwa dnie temu usilowalem kupic film
"ORP Orzeł" w Empiku, Saturnie, MediaMarkcie...
skonczylo sie na tym ze sprzedawcy po uslyszeniu
mojego pytania patrzyli sie jak na idiote i
odpowiadali ze oczywiscie nie ma i nigdy czegos
takiego nie bylo...
2008-08-07 13:25, Kuba Siadek, 87.206.96.132 |
| 39 | Film jest np tu:
http://tiny.pl/24zj 2008-08-07 13:46, Orzeł, 193.59.95.129 |





