
4 sierpnia, godz. 15:50
Mija kolejna godzina przeszukiwania byłej niemieckiej zagrody minowej 16a. Zgodnie z podjętą wczoraj decyzją zostały nam jeszcze do sprawdzenia dwa profile w rejonie zachodnim.
Jeżeli do tego czasu nie natrafimy na ORP „Orzeł” udamy się sprawdzić zaznaczony na mapie, ale nie zbadany do tej pory wrak.
W związku z tym, że znajduje się on blisko rejonu poszukiwań (4 Mm na zachód od pola minowego 16a) po naradzie zdecydowaliśmy się go sprawdzić. Inspekcję powinniśmy rozpocząć ok. północy.
W wyniku kilkukrotnego najazdu urządzeniami pomiarowymi na w/w wrak uzyskamy pewność, co do jego pochodzenia. Z każdą chwilą wzrasta w nas nadzieja, że każdy taki obiekt może być szukanym przez nas okrętem. Dziś ponownie w trakcie burzy mózgów podtrzymaliśmy przekonanie, że „Orzeł” musi się gdzieś tutaj znajdować.
Analiza jego trasy potwierdza, ze wracając z ostatniego patrolu do Rosyth musiał przejść przez jedną lub drugą zagrodę minową. Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i nadal szukać. Wychodząc na pokład rozglądam się po otaczającym nas morzu i pytam sam siebie gdzie On może być? Ile czeka nas jeszcze godzin niepewności i oczekiwania, aż wyłoni się na ekranie monitora sonaru?
Te pytania coraz bardziej świdrują mój umysł. Towarzyszą mi praktycznie od początku ekspedycji. Teraz jednak wraz z upływającym czasem napięcie nasila się. Nie pozwala spać ani myśleć o czymkolwiek innym jak tylko o Orle.
Musimy go znaleźć!
Lub chociaż zrobić wszystko by tego dokonać. Zaplanowaliśmy też, że po powrocie z inspekcji niezidentyfikowanego wraku wrócimy do wschodniego rejonu pola minowego 16a gdzie wznowimy poszukiwania na tym obszarze. Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie. Za Wasze posty na stronie Ekspedycji ORZEŁ BALEXMETAL. Choć szkoda, ze pojawiają się tam również opinie nie tyle sceptyczne (bo do tego każdy ma prawo) co pozbawione podstawowej wiedzy zarówno faktograficznej jak i technicznej.
W imię naszej maksymy "facta sunt verbis difficilora" - czyny są trudniejsze niż słowa - nie będziemy podejmować polemiki. Dziękujemy tym, którzy są z nami niezależnie czy wierzą w odnalezienie „Orła” czy nie. Dziękujemy i zrobimy wszystko by Was nie zawieść.
2008-08-04 18:35, Krzysztof Piwnicki
Komentarze:
| 1 | Trzymam za Was kciuki !!! Rety gdyby ten wrak
okazał sie Orłem !! Cały czas śledze i
denerwuję sie razem z Wami !! Nie poddawajcie
się !!! 2008-08-04 17:50, |
| 2 | Myślę, że to dobra decyzja, warto zbadać
tamten wrak... Tylko, kto go "odkrył"? Bo się
pogubiłem, wyście go namierzyli, czy jakiś inny
okręt poszukiwawczy wcześniej...?
Mimo tego, że jestem raczej związany z
"ujarzmianiem" innego żywiołu niż morze (jestem
pilotem), to trzymam kciuki za powodzenie Waszej
ekspedycji. Lotnicy pozdrawiają marynarzy ;) 2008-08-04 17:55, IndianaJones, 83.16.89.210 |
| 3 | Tak jak napisałem wcześniej - jestem z Wami i
będę niezależnie od wyników poszukiwań.Mam
nadzieje że znajdziecie Orła,jak się nie
uda...zostaje zbierać kasę i zorganizować
następną wyprawę.
pozdrawiam 2008-08-04 17:58, |
| 4 | Kciuki trzymam. Powodzenia 2008-08-04 18:04, Robert Szymański, 89.171.100.26 |
| 5 | Powodzenia! Caly czas sprawdzam co tam u was
slychac i jak ida poszukiwania. Wykonujecie
swietna robote. 2008-08-04 18:08, Sebastian, 12.151.151.3 |
| 6 | Bierzecie pod uwage mozliwosc ze orzeł mogl "sam"
wybrac sobie miejsce patrolowania, lub ze naprawde
w jego zaginieciu maczali palce angole i to oni sa
winni jego zatoniecia, i cala reszta czyli trasa
patrolowania,domniemane miejsce itd to wymysl
angoli by nigdy prawda nie wyszla na jaw. 2008-08-04 18:09, Gość, 80.50.95.226 |
| 7 | Kilka razy dziennie wchodzę na waszą stronę
sprawdzać czy są nowe wieści. Bardzo bym
chciał aby się Wam udało. Nie rezygnujcie-na
miarę technicznych, organizacyjnych i finansowych
możliwości zróbcie co możliwe bo jeśli Wam
się nie uda to niewiadomo kiedy będzie następna
szansa. Pozdrawiam i raz jeszcze życzę
powodzenia. 2008-08-04 18:10, Jacek, 79.184.248.152 |
| 8 | Ja również co chwila wchodzę na stronę i
sprawdzam co nowego się dzieje także pytań mam
sporo i mam nadzieje że uda mi się złapać was
na czacie. Zastanawia mnie jak wygląda kadłub
ORP Orzeł gdyby okazało się że wszedł na
minę jak bardzo może być uszkodzony?Jeśli
został omyłkowo zaatakowany przez samolot to jak
wygląda jego poszycie? itd itd na razie patrze na
model na szafie natomiast bardziej chciałbym
zobaczyć go w naszym porcie tam gdzie jego
miejsce żeby cieszył nasze oczy pozdrawiam mam
nadzieje że jak jutro odpalę telewizor (co się
trafia raz na jakiś czas) usłyszę komunikat o
treści "otrzymaliśmy komunikat od ekipy ORZEŁ
BALEX METAL że wrak naszego okrętu podwodnego z
czasów II wojny światowej został zlokalizowany
i jest w dobrym stanie" :) POZDRAWIAM 2008-08-04 18:31, |
| 9 | Panie Piwnicki nieładnie jest tak się
denerwować ! o jakiej wiedzy faktograficznej pan
pisze w sytuacji gdzie jedyne co wiadomo na temat
orła jest to że nic nie wiadomo ? Uznajecie
własną teorię za fakt ? Jesli tak to zycze
powodzenia. O jakiej wiedzy technicznej pan pisze
? Z tego co ja widzę nikt tu nie wchodzi na tyle
w szczegóły techniczne, by mógł pan
komukolwiek zarzucac brak elementarnej wiedzy w
tej dziedziie 2008-08-04 18:31, tomekb, 91.198.89.2 |
| 10 | Kilka lat temu zacząłem rozmowę ze starszym,
przypadkowo spotkanym człowiekiem. Okazało
się,że w czasie wojny był żołnierzem w
Polskiej jednostce w Anglii.Gdy zeszło na temat
"Orła" powiedziałem mu, że wcale nie
zdziwiłbym się, gdyby w tym maczali palce
anglicy. On wtedy mi powiedział, że po
zatonięciu "Orła" powszechne było wśród
polskich właśnie takie przekonanie. Tak, że
może się okazać, że te wszystkie namiary
ostatniego rejsu totylko wersja oficjalna, a tak
naprawde popłynął zupełnie gdzie
indziej.Prawda może spoczywać w zamkniętych
angielskich archiwach. 2008-08-04 18:37, Cezar, 213.76.65.16 |
| 11 | Kierowcy ciężarówek też pozdrawiają marynarzy 2008-08-04 18:45, Grześ, 193.120.116.178 |
| 12 | Mój wujek latał w czasie wojny na wellingtonach
i również na temat orła wypowiadał się w
stylu jaki powyzej opisuje cezar 2008-08-04 18:47, tomekb, 91.198.89.2 |
| 13 | Ciekawy jestem jakie podejście miała marynarka
UK gdy poproszono ją o dokumentacje związaną z
mapami i trasami jakimi poruszał się ORP
Orzeł?Kiedyś słyszałem nie wiem na ile to
prawda że nie chętnie udzielano wiadomości na
temat rejsu ORP Orzeł? 2008-08-04 18:52, |
| 14 | ciekawe, może faktycznie okaże się, że Orzeł
stał się zmyłką ( odwróceniem uwagi ) by np
uchronić jakiś bardzo ważny transport 2008-08-04 18:59, |
| 15 | A ja mam nadzieję, że już znaleźliście Orła.
Jednak, żeby nie podawać na tacy, hienom
wrakowym, jego pozycji, nie ujawniacie publicznie
tej informacji.
Tak czy inaczej - oby dobra pogoda utrzymała się
jak najdłużej. 2008-08-04 19:03, Michał, 85.222.96.205 |
| 16 | Cały czas wierzę że Wam się uda odnaleźć
Orła, trzymam za Was kciuki.
Powodzenia.
Pozdrawiam, Mariusz. 2008-08-04 19:09, |
| 17 | Mam nadzieje głęboką ze Wam sie uda.Nie ma
innej opcji:)Ciesze sie bardzo ze są tacy ludzie
jak Wy,przecież dzwigacie nadzieje tylu ludzi w
całej Polsce. Pozdrawiam gorąco.Trzymam
kciuki.Musi sie udać. 2008-08-04 19:24, Wojciech R., 89.79.143.28 |
| 18 | Czy braliście pod uwagę że Orzeł nie spoczywa
na polu? a w jego pobliżu? dryfująca mina lub
zatonięcie w skutek uszkodzeń? Wiem że łatwo
radzić ale pamiętajcie to był Orzeł wiele
przeszedł i być może jest dalej niż się go
spodziewacie? 2008-08-04 19:35, |
| 19 | Czołem, David Merns odnalazł HMAS
Sydney.Dlaczego więc Nasz zespół nie mógłby
odnaleźć ORP Orzeł?Życzę wytrwałości w
poszukiwaniach i dobrej pogody. 2008-08-04 19:42, Janusz Kałucki, 83.22.237.14 |
| 20 | Tak jak w piłce nożnej gra się do ostatniej
minuty meczu i strzela się gola ( Niemcy są
chyba w tym najlepsi), tak i Wy musicie miec
wiarę w zwycięstwo do ostatniej chwili !!! Nikt
nie mówił, że będzie łatwo ! Wiem, że go
znajdziecie ! Walczyc do ostatniego "gwizdka".
Macie wrócić z tarczą,nie na tarczy !!! 2008-08-04 20:01, Krzysztof - Jelcz-Laskowice, 87.205.216.157 |
| 21 | Cieszę się, że ta wyprawa doszła do skutku.
Życzę powodzenia. Nurtuje mnie pytanie, na pewno
też sobie zadawaliście. Dlaczego Orzeł miałby
być na polach minowych?Może zatonął w sektorze
z dnia 25.05.nadal może być to wypadek lub atak
lotniczy. Pozdrawiam wszystkich. 2008-08-04 20:06, Jan KOS, 89.78.241.63 |
| 22 | To że zginęła cała załoga i okręt bez śladu
sugeruje:wypadek przy zanurzeniu lub pod wodą,
bardzo skuteczny atak lotniczy w trakcie
zanurzania alarmowego, uderzenie w minę pod
wodą.Życzę rozwiązania tej zagadki, jeszcze
raz pozdrawiam. 2008-08-04 20:11, Jan KOS, 89.78.241.63 |
| 23 | Jeszcze raz życzę sukcesu odnalezienia Orła.
Czekam niecierpliwie na Wasz komunikat o jego
odnalezieniu. Pozdrawiam . Wytrwałości do
skutku!!!!!!!! 2008-08-04 20:26, Roman Pakuła, 77.113.214.250 |
| 24 | Tu jedna z hipotez:
http://www.graptolite.net/orzel.html tak więc
istnieje duże prawdopodobieństwo, że został
zatopiony przez okręt sojuszniczy. Mam jednak
nadzieję, że wasza hipoteza się sprawdzi. 2008-08-04 20:42, Jarek, 89.79.144.249 |
| 25 | Może to głupie ale czy nie braliście pod uwagę
błędu urządzeń nawigacyjnych? wkońcu
dzisiejsze urządzenia są chyba dokładniejsze
niz podczas wwII jeżeli się mylę a nie jestem
fachofcem to wybaczcie. 2008-08-04 20:57, Marcin Ochman, 83.19.161.162 |
| 26 | Witam, Pozdrawiam i trzymam kciuki tym bardziej
że mój zmarły w zeszłym roku dziadek był
dowódcą Orła II. Pozdrawiam was i życzę
POWODZENIA 2008-08-04 21:06, |
| 27 | Trzymam kciuki!!! Uda się! 2008-08-04 21:10, |
| 28 | ORP "Orzeł" zginął dnia 25 maja 1940 roku
około godziny 23.00 podczas wykonywania zadania
bojowego w pobliżu
Helgolandu. "Orzeł" należał wówczas do II
flotylli okrętów podwodnych w Rosyth. "Orzeł"
wyszedł na swój
tragiczny patrol dnia 23 maja 1940 r. około
godziny 18.00. Znajdowałem się wówczas w izbie
chorych na bazie
flotylli - HMS "Forth".
Dnia 26 maja około godziny 7.00 do izby chorych
przyszedł angielski marynarz. Przeprosił
sanitariusza, podszedł
do mnie i powiedział: "listen my dear friend, I
have news for you". Zapytałem jakie to
wiadomości. A on odpowiada,
że mój okręt został zatopiony. Zerwałem się
z łóżka, lecz Anglik powstrzymał mnie;
prosząc o dyskrecję
opowiedział mi, że jest radiotelegrafistą i w
nocy pełnił służbę na HMS "Forth". Przed
północą odebrał od
holenderskiego okrętu radiogram, że salwą 4
torped zatopił niemiecki okręt podwodny. Oficer
dyżurny, wiedząc,
że "Orzeł" miał zmienić w tym sektorze okręt
holenderski, kazał radiotelegrafiście nadać
radiogram wzywający
"Orła" do podania swoich znaków rozpoznawczych.
Mój informator kilkakronie nadawał treść
radiogramu. "Orzeł"
jednak nie odpowiedział. Anglik, kiedy
dowiedział się, że w izbie chorych leży polski
marynarz, postanowił zaraz po
zdaniu służby przyjść i podzielić się z nim
smutną wiadomością. Prosił mnie raz jeszcze o
dyskrecję, bo za
przedwczesne ujawnienie tej wiadomości mógł
zostać ukarany. Dodał jeszcze, że zatopienie
"Orła" przez okręt
sojuszniczy wywołało konsternację i
zamieszanie. Z tego też względu zamiast o
godzinie 24.00 zdał służbę dopiero
rano. Przedstawił mi się - George Ritche i
wyraził chęć zobaczenia się ze mną po
wyzdrowieniu.
Wiadomość o zniszczeniu "Orła" przygnębiła
mnie. Straciłem najlepszych kolegów, z którymi
związany byłem
wspólną sprawą i ostatnią cząstkę Polski,
jaką był dla mnie "Orzeł". Wraz z okrętem
zginęło 61 Polaków i 3
Anglików.
Po stracie "Orła" Admiralicja Brytyjska zmieniła
taktykę przejść okrętów podwodnych na sektor
i z powrotem
oraz zmian na sektorach. Odtąd wszystko odbywało
się tylko pod wodą.-Może ta wresja jest
prawdziwa bo pole minowe jest jednak
małoprawdopodobne pozdrawiam załogę ORŁA
2008-08-04 21:19, Tomasz R, 213.77.105.218 |
| 29 | Dzisiejsze urządzenia nawigacyjne sa
rzeczywiście bardzo precyzyjne, ponieważ
opierają się głownie o pozycjonowanie
satelitarne, wtedy w czsie wojny stosowało sie
astronawigację i nawigacje zliczeniową czyli w
oparciu o busole ( z uwzglednieniem dewiacji i
deklinacji) plus poprawka na dryf z prądem, log,
pomiary głębokości i porownanie ich z mapą i
namiary na punkty charakterystyczne ( latarnie
morskie i plawy, oraz namiary na radionamierniki,
Na pełnym morzu uaktualniano pozycję zliczoną
poprzez pomiary kątów zawartych pomiędzy
horyzontem, a słońcem lub np gwiazdą polarną.
Gdy okręt szedł długo w zanurzeniu, lub niebo
było zachmurzone często błędy pozycji były
znaczne. Nawigacja była wtedy trudną sztuką,
którą do perfekcji miały opanowane z reguły
tylko 2 - 3 osoby na jednostce ( oficerowie
nawigacyjni) i rzeczywiscie jest możliwe że
orzeł poszedł 20 - 30 mil dalej na zachód lub
na wschód, oczywiście jeżeli ten oręt tam
wtedy wogóle był. Archiwa brytyjskie pozwoliły
by określić punkt koło Helgolandu w ktorym
holenderski okręt oddał salwę 4 torped od
niezidentyfikownego okrętu podwodnego, ktorym
mógł byc orp orzeł, archiwa te pozwoliły by
również orślić pozycje wszystkich inych
ataków przeprowadzonych na morzu polnocnym w
ostatniej dekadzie maja 1940 roku 2008-08-04 21:21, tomekb, 91.198.89.2 |
| 30 | Już to, że udało się Wam zorganizować tą
akcję jest sukcesem. Daliście nadzieję wielu
ludziom związanym uczuciowo z tym okrętem, a
innym wzór do naśladowania. Trzymam kciuki,
pozdrawiam - UDA SIĘ. 2008-08-04 21:24, Lidka, 84.10.100.184 |
| 31 | Którys z wielkich wrokowych odkrywców
powiedział iż kiedy wrak nie chce jeszcze aby go
odnaleźć, to żadna siła go nie ujawni, a gdy
zmieni zdanie to turysta, wędkarz czy rybak... 2008-08-04 21:28, Ambreliser, 81.190.68.72 |
| 32 | Szanowny tomkub, nawiązując do Twojego zdania
wyrażonego nieco wcześniej (poz.9) znalazłem
Twoje odniesienie do elementów, o które pytasz
(wiedza techniczna) między innymi w informacji
zamieszczonej w dniu 2008-08-04 12:35, podpisanej
przez tomekb, 91.198.89.2. (pozycja 27, rodział
"Opuszczamy pole...". W odróżnieniu od pomiarów
nazwijmy to naziemnych i podziemnych ;-) prace
poszukiwawcze prowadzone w morzu, w strefie dennej
są znacznie ograniczone warunkami środowiska
wodnego i ich specyfiką (weźmy pod uwagę
chociażby zmienność i róznorodność
parametrów hydrologicznych). Piszesz między
innymi o technikach geofizycznych i proponujesz o
ile dobrze pamiętam zastosowanie ich do
wstępnego poszukiwania obiektów podwodnych.
Możesz mi wierzyć w warunkach morskich, a
szczególnie w obszarze M.Północnego z wieloma
wrakami, miejscami anomalii mgt, zróznicowanym
uwarstwieniem wód morskich, róznymi rodzajami
dna i osadów dennych byłoby to mocno
problematyczne. Wyposażenie jakie w tej chwili
jest wykorzystywane przez IMORa jest adekwatne do
wykonywanych zadań i rzeczywiście należy do
technik zaliczanych obecnie do hightech (pomijam
tutaj takie wyposażenie jak AUV), a poziom
operatorów b.wysoki i gwarantujący osiągnięcie
sukcesu. Trzeba jednak pamiętać, że szukanie
obiektu takiego jak wrak OP na tak dużym obszarze
poszukiwań jest naprawdę trudne i przypomina
szukanie igły w stogu siana za pomocą małego
magnesu. Proponuję żebyś kiedyś spróbował
zrealizować poszukiwania małego metalowego
wiadra w jeziorze o powierzchni np. 1km2 i
głębokości co najmniej 15m.
Pozdrawiam załogę IMORa i Ciebie tomkub życząc
samych sukcesów w poszukiwaniu prawdy i
świadectw przeszłości. 2008-08-04 21:38, Dariusz Grabiec, 81.190.73.126 |
| 33 | Może faktycznie "Orzeł" jest poza polem minowym
gdzie uszkodzony od wybuchu miny wyszedł poza
pole gdzie na skutek uszkodzeń zatonął.
Pozdrowienia, trzymam kciuki. 2008-08-04 21:39, |
| 34 | Chłopaki powodzenia, dziś w nocy wyjeżdzam na
wakacje i nie będę mógł śledzić waszych
poczynań na bieżąco, ale całym sercem jestem z
Wami. Mam nadzieje ze wiadomosć o tym że
odnaleźliscie Orła dotrze nawt w najodludniejsze
miejsca Chorwacji gdzie bedą na nią czekał.
Powodzenia. 2008-08-04 21:47, szymon, 83.4.38.162 |
| 35 | Powodzenia! A może jednak to właśnie pole
minowe 16B (a nie 16A) skrywa wrak ORŁA? Howard
Carter swego czasu uparcie wierzył, mimo
kontestacji współpracowników, i cel
osiągnął. Sursum corda! 2008-08-04 21:51, Tinnunculus, 77.253.6.108 |
| 36 | Szanowni...
niezaleznie od tego czy znajdziecie Orła, czy nie
wlaliście w nasze serca wiarę, że są ludziem
dla których historia, jej tajemnice, a zwłaszcza
historia tak wspanialego okrętu ORP Orzeł jest
ważną sprawą, wartą poświecenie czasu i
środków. Życzyłbym sobie aby było więcej
ludzi tak oddanych sprawie.
Pozdrawiam i trzymam kciuki. 2008-08-04 21:57, Sebastian Czyż, 62.21.0.93 |
| 37 | Być może to głupie, ale czy próbowaliście
kontaktować się w sprawie ORP "Orzeł" z
jakimś jasnowidzem? Np. Krzysztofem Jackowskim.
Może mógłby wam pomóc?
źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Jackowski_(
jasnowidz) 2008-08-04 22:01, Piotr Banaszek, 89.78.27.167 |
| 38 | Czekam z niecierpliwością, byłem kiedyś
sąsiadem jednego "Orłowca" , mata Barwińskiego,
jednak wtedy będąc małym chłopcem nie mogłem
tego docenić... teraz śledzę poszukiwania z
zapartym tchem. Powodzenia! 2008-08-04 22:07, |
| 39 | z tego co wiem na ostatnim spotkaniu
organizacyjnym był czarodziej Merlin i wrózka
Aida... 2008-08-04 22:08, Kuba Siadek, 87.206.96.132 |
| 40 | obserwujemy Wasze poszukiwania kilka razy dziennie
:) Pozdrowienia z Sopotu czekamy z
niecierpliwością na moment odnalezienia "Orła"
Ahoj!!! 2008-08-04 22:37, |
| 41 | Jak słusznie zauważyłeś tylko PYTAŁEM o pewne
sprawy.Wspominalem o metodach geofizycznych bo mam
o nich pewne pojęcie. Magnetometria doskonale
się sprawdza przy wykrywaniu złoż rud metali,
dużych skupisk skal o większej gęstości i
dużych pustek w gorotworze. Nie widze mozliwości
odnalezienia orla w sposób w jaki czyni to ekipa
imora. Oni szukają na slepo skacząc z kwiatka na
kwiatek i podejmując decyzje ad hoc. Co z
bocznymi strefami pola 16b ? W ten sposób przy
odrobinie szczęcia mozna znaleźć orła, ale z
racjonalnością takie dzialanie ma niewiele
wspólnego. Dlatego uważam ze clowym było by
zastosowanie jakiejś szybkiej metody zgrubnego
przeszukiwania dużego obszaru po to by potem
dokładnie przeszukac wszystkie podejrzane punkty.
Lub jesli takowych metod nie ma Nalezało by
podjąć działania dla uzyskania informacji z
archiwum brytyjskich oraz niemieckich na temat
wszystkich wybuchów i zatopień
niezidentyfikowanych jednostek jakie miały
miejsce w na morzu pólnocnym na przełomie maja i
czerwca 1940. Do tego należało by uwzględnić
wszystkie teorie i hipotezy odnośnie zaginięcia
orła, to wszystko przeanalizować i dopiero na
podstawie tak opracowanych danych ustalic
kolejnośc przeszukiwania poszczegolnych
lokalizacji. lbo założyć że szukamy na ślepo
i przeszukac całe morze połnocne 2008-08-04 22:42, tomekb, 91.198.89.2 |
| 42 | Szanowny TomkuB
Myślę, że Darek przyblizył Ci kilka
podstawowych zasad którymi kierujemy się podczas
poszukiwań prowadzonych na morzu.
Przykład z igłą jest własciwy choć nie oddaje
skali w jakiej przyszło nam pracować. Szukamy
obiektu o wymiarach ~ 84 x 8 metrów W tym celu
przeszukaliśmy już 593 km kwadratowe w rejonie
16b i 16a - gdybysmy przyjeli ze jest to pas ziemi
o szerokości 1 km miałby on długość 593 km -
czyli tyle ile wynosi odległość z Gdyni do
Zakopanego. Jest to niezły kawałek dna. A to
jeszcze nie koniec poszukiwań.
Co do wymiany poglądów na temat
prawdopodobieństwa wykrycia - wspomniane 0,9
odnosi się do tylko i wyłącznie przeszukanego
rejonu 16a i b - choć znając mozliwosci użytego
sprzętu, kwalifikacje ekipy pomiarowej smiało
określiłbym wysokość prawdopodobieństwa
wykrycia tak dużego obiektu na 1,0 gdyż zgodnie
z wymaganiami IHO realizowane pomiary zapewniają
100% pokrycie badanego rejonu (a dokładniej 110%
jako że założyliśmy 50 metrowy overlap).
Mam świadomość że być może nie przekonałem
Cię do swoich argumentów ale nie zmienia to
faktu że brak Twojej akceptacji nie wpływa na
zasady prowadzenia tego typu poszukiwań na morzu.
Są one realizowane według jasnych, logicznych
zasad formułowanych przez Międzynarodową
Organizację Hydrograficzna z siedzibą w Monako.
W naszych poszukiwaniach nie ma ani grama
amatorszczyzny choć z daleka tak to może
wyglądac,Nie mniej każda dyskusja prowokująca
tak fascynuyjace dyskusje i wymianę poglądów
jest twórcza.
Pozdrawiam z IMORA 2008-08-04 22:48, Benedykt Hac, 88.202.126.3 |
| 43 | Pomimo urlopu na Mazurach codziennie sprawdzam
nowości z tej strony. Nawet jeśli tym razem
się nie uda i tak jesteście wielcy. Ale póki co
jest nadzieja na znalezienie ORŁA.
Jako hobbysta-marynista miałem satysfakcję
żegnać waszą ekspedycję w Gdyni.Trzymam
kciuki. Jesteśmy z wami. 2008-08-04 23:00, |
| 44 | Ależ Kochani. Wszyscy są z Wami. Nawet jeśli go
nie znajdziecie to pierwsze koty za płoty.
Potencjał jaki się teraz dzięki Wam wytworzył
można spożytkować na kolejną wyprawę.
Przede Wszystkim stopy wody pod kilem i
szczęśliwego powrotu do domu. 2008-08-04 23:08, |
| 45 | Szanowny Panie Doktorze - spr. prawdopodobieństwa
jest dla mnie jasna - mea culpa ! publicznie
przepraszam, źle zrozumiałem
Natomiast co do metod poszukiwawccych to zdaję
sobie sprawę ( nazwijmy to ) ze skali w jakiej
się poruszamy i własnie dlatego formułuje to co
formułuje, a mianowicie pytanie : Czy istnieją
jakies bardziej globalne i szybsze, chocby i mniej
dokladne metody lokalizacji obiektów pod woda gdy
nie są okreslone ich współrzedne ? Może da
się szybko przeszukac duży obszar np z użyciem
satelitów ( chocby i szpiegowskich ) nie pytam o
dostepnośc tych metod na dzisiaj tylko o ich
istnienie. Zasugerowałem magnetometrię bo taki
wrak to setki ton żelastwa i do tego niezbyt
głeboko, co napewno wywołuje anoalie ziemskiego
pola magnetycznego mierzalne na powierzchni Nie
zarzucam wam amatorszczyzny, tylko raczej hm.....
nazwijmy to tworczą improwizację, która miejmy
nadzieje przyniesie sukces.
Sądzę że sprawa ORP Orzeł należy do tego
gatunku spraw ktore potrafią zjednoczyć Polaków
ponad podziałami i że dzięki temu fenomenowi
bylibysmy w stanie wywrzec presje na dysponentów
celowych do zastosowania technologii lub
istniejących dokumentów Zdaje sobie sprawę z
tego że to już political fiction, ale są w
naszym kraju, a nawet w trójmiescie ludzie ktorzy
mogli by tu chyba cos zdziałać i to nie tylko
laureaci nagrody Nobla 2008-08-04 23:11, tomekb, 91.198.89.2 |
| 46 | choć zostało już niewiele dni Waszej wyprawy,
wierzę że się uda. Codziennie czekam na
wiadomość o sukcesie, aczkolwiek sukcesem można
nazwać już to że tam jesteście i macie szanse.
Trzymam kciuki i czekam na newsy :) pozdrawiam
załogę a najbardziej Przemka. POWODZENIA!!! 2008-08-04 23:15, Qpidyn, 88.156.30.162 |
| 47 | ps Panie Doktorze widze że zajmuje się pan
rowniez monitoringiem skażeń dna wokół wraków
- jakie metody sie tam stosuje ? pobieranie
próbek przy każdym badanym wraku co jakiś okres
czasu czy zabawki High tech :-) Może do wykrycia
tak dużego stalowego wraku można by stosowac
metody odwrotne czyli na podstawie istniejących
skażeń lub zmian przewodnosci wody lokalizowac
wrak ? 2008-08-04 23:25, tomekb, 91.198.89.2 |
| 48 | jestem laikiem, ale patrzac na te zdjecia to
zostaje masa wolnej przestrzeni pomiedzy tralami a
juz napewno pomiedzy przejsciem z zagrody 16a do
b. moze gdybyscie sprobowali poplynac kursem na
rosyth? jesli orzel byl uszkodzony to mogl plynac
tak daleko jak dal rade. wiec niekoniecznie
zatonal w zagrodzie minowej. wszyscy wiemy jak
wspaniala i zwariowana mial zaloge...wszystko jest
mozliwe...jesli ktos chce mnie wyprowadzic z bledu
i pokazac inny sposob myslenia bede dzwieczny. 2008-08-04 23:44, |
| 49 | Chłopaki! Oczekiwania są bardzo duże.
Odnalezienie Orła nie jest bowiem tylko kwestią
prestiżu i archeologicznego sukcesu, ale raczej
historyczną koniecznością oraz aktem
wieńczącym cały szlak bojowy ORP Orzeł. Orzeł
jest dla wielu doskonałym przykładem bohaterstwa
i walki o narodową tożsamość. Jest też pewnym
mitem, wokół którego narosło wiele spekulacji
i tajemnic, których po dzień dzisiejszy nie
wyjaśniono. Do tej pory nie wiemy co się z nim
stało i jak pokierował jego załogą los.
Cały czas żywię nadzieję, że uda Wam się
dokonać tego czego nie dokonali inni przed Wami.
Odnalezienie okrętu będzie miało dla nas
większy wymiar niż odnalezienie Titanica czy
Bismarcka przez Ballarda, Bo to czego dokonała
załoga Orła jest o wiele bardziej spektakularne
i donioślejsze. A co będzie jeśli nie uda się
Wam tym razem. Mam wtedy nadzieję, że nie
poddacie się i zrobicie wszystko by dalej go
szukać do skutku do końca!!! Dobrej Nocy! 2008-08-04 23:48, |
| 50 | Gdyby orzeł był tylko uszkodzony to nie wszyscy
by zginęli - to musiało sie stac nagle 2008-08-04 23:49, tomekb, 91.198.89.2 |
| 51 | Prawnicy - alpiniści trzymaja kciuki za
powodzenie wyprawy i pozdrawiaja dzielnych
poszukiwaczy. Czas samemu zadbać o własną
historię. Tak trzymać ! 2008-08-04 23:49, Robert Wydra, 83.243.105.146 |
| 52 | Czytając wasze sprawozdania człowiek czasami
odnosi dziwne wrażenie, że On jest już
znaleziony a Wy mili Panowie stopniujecie
napięcie niczym w Hitchcockowskich kryminałach:)
Ale może to i dobrze..... 2008-08-04 23:55, |
| 53 | Jak czytam sobie o tych całych poszukiwaniach
Orła to nachodzi mnie jedna myśl.Czy załoga
Naszego okretu podwodnego zginęła natychmist ,a
może udusiła się po kilkunastu godzinach z
braku powietrza.Naszły mnie takie myśli, gdyż
przypomniałem sobie wypadek okrętu podwodnego w
z II W.Ś.Mianowicie chodzi o szwedzki okręt
podwodny Ulven.Zatonął 3 lata po wypadku Orła (
15 kwietnia 1943 r.) Stracono z nim kontakt
podczas ćwiczeń .Po trzech tygodniach
poszukiwań odnaleziono go na dnie z uszkodzonym
kadłubem po wybuchu niemieckiej
miny.Głębokość nie była w tym miejscu duża
toteż wydobyto kadłub .Okazało się że załoga
nie zamknęła grodzi pomiedzy przedziałami i
woda zalała je wszystkie .O ile tu załoga
zginęła natychmiast ,to jak wyglądało w
przypadku Orła .Czy polscy marynarze mieli
szansę na ratunek z niewielkiej głębokości
jaka jest w sektorze zaginięcia?Dodam tylko ,że
wypadek szwedzkiego o.p zdarzył się na
Bałtyku.Odsyłam do ciekawego artykułu w MSiO
3/2005 2008-08-05 01:16, |
| 54 | Ciągle ślęczę sprawodzania z ekspedycji. Nawet
nie mogę spać spokojne w srodku nocy i ciągle
mi śni jakbym byłem w podkładzie ORŁA.
Teraz godzina jest pózno.
Życzę znalezienia bohaterskiego Orła. Tak
trzymać !
Pozdrowienia dla wspaniałej załogi 2008-08-05 01:18, |
| 55 | Szanowny tomkub!
Mimo ze twierdzisz ze nie zarzucasz amatorszczyzny
pracownikom Instytutu Morskiego to z twych listow
dokladnie to wynika.
Trudno wobec powyzszego odnosic sie zyczliwie do
stawianych argumentow. Mimo to jednak sprobuje
otrzasnac twe posty z quasipersonalnych uwag
(twierdzenie ze skacza z kwiatka na kwiatek
uprawiajac "tworcza improwizacje") i widocznej
twej niecheci do nowoczesnej technologi
(zabaweczki High - tech sa g.... warte i
podobne).
Jak rozumiem glowne tezy twego przeslania sa
nastepujace
- naglosnic sprawe w celu uzyskania sponoringu,
sklonic wladze do zaangazowania, wesprzec pomysl
odnalezienia Orla roznorakimi metodami.
- stawiasz pytanie czy istnieja metody zdalnego
rozpoznania - na wielkim obszarze - np
magnetometryczne lub inne. Pytasz dlaczego te
metody nie zostaly zastosowane i twierdzisz ze ich
zastosowanie zdecydowanie zwiekszyloby szanse
odnalezienia wraku.
Co do pierwszego to sie w zupelnosci zgadzam.
Pomoc taka niewatpliwie bylaby przydatna. Zupelnie
inaczej patrzy sie na sie grupe entuzjastow a
inaczej na oficjalne rzadowe pisma. Bardzo
przydatne bylo by uzyskanie informacji od firm
eksploatujacych pola naftowe w rejonie o wynikach
ich inspekcji dna - a takich danych sie nie
udostepnia. Rowniez ze wzgledow szeroko pojetego
bezpieczenstwa.
Co do drugiego.
- rzeczywiscie istnieja metody zdalnego
poszukiwania - np zanurzonych okretow podwodnych.
Rowniez magnetometryczne. Wiecej na ten temat
mogliby sie wypowiedziec specjalisci z AMW. Sadze
jednak ze technologia ta nie jest udostepniana
cywilom z oczywistych wzgledow.
- metodyka zastosowana przez IMORA jest wlasnie
takim sposobem jak najszybszego przeszukania
wielkiego obszaru. Uwzglednia glebokosci w
rejonie, gestosc profili, dostepne czestosci
probowania i czestotliwosci pracy. Kolejny raz
powtorze - oni wiedza co robia!
- stosowane metody sa takie same jakie stosuja
firmy z ogromna iloscia funduszy i czasu - od BP
przez StatoliHydro czy Shella na ConocoPhilips
skonczywszy. Po prostu tak to sie robi. Czy mozna
to robic inaczej ? Zachecam do pracy i opracowania
nowych metod badawczych - niewatpliwie sa
potrzebne i niewatpliwie ich opracowanie bedzie
bardzo oplacalne. Niestety konkurencja w branzy
jest bardzo duza, a fundusze na prace naukowo -
badawcze porownywalne z funduszami na zbrojenia.
Bo obie dzialki leza bardzo blisko siebie i
niejednokrotnie sie przenikaja.
- kolejnym zagadnieniem na ktore pragne zwrocic
uwage to ilosc instalacji na dnie morskim w tym
rejonie. Mowie o przemysle wydobywczym. Rejon
poszukiwan lezy niedaleko pola Gyda nalezacego
bodajze do ConocoPhilips. A zareczam ze wszelkiego
rodzaju metalowych obiektow - manifoldow, otworow
wydobywczych, rurociagow, instalacji
zabezpieczajacych - jest na dnie multum. I nie
wszystkie sa aktywne. I nie wszystkie zaznaczone
na mapach - nawet tych wewnetrznych, firmowych.
- co do podejmowania decyzji - nie watpie ze ekipa
MAP wykonala tytaniczna prace w archiwach i
testuja kolejne dostepne hipotezy. Kazda taka
decyzja niesie ryzko - moze faktycznie wrak lezy
tylko kilkaset metrow od ostatniego profilu? Tego
nie wiadomo. Po wykonaniu badania bedzie natomiat
wiadomo gdzie na pewno NIE lezy. A to juz bardzo
duzo.
Pozdrawiam i zachecam do zyczliwej dyskusji.
2008-08-05 02:38, Vic, 80.254.146.20 |
| 56 | gdyby nie zbadali sektorow 16b i 16a to pewnie
tomek b serdecznie by do tego namawial:) to w
skrocie. moze jakas inicjatywa? ale tak jak mowi
Krzysztof P -łatwiej mówić niż działać 2008-08-05 02:48, Jaskół, 89.76.220.224 |
| 57 | Sledze z zapartym tchem kazdy kolejny dzien
wyprawy .Zarazilem nawet swoich amerykanskich
wspolpracownikow -powodzenia - polonia na
Florydzie trzyma kciuki . 2008-08-05 03:52, zbyszek listowski, 70.11.249.44 |
| 58 | Jeżeli to prawda, że orzeł został storpedowany
przec holendrerski op, to został rozerwany na
strzępy(4 torpedy).Odnalezienie jego szczątków
po ponad 6o latach będzie proiblemem. Życzę
powodzenia. Może prawda jest inna. 2008-08-05 07:20, |
| 59 | Podzielam zdanie Vica, który szeroko omówił
problematykę morskich poszukiwań. W skrócie
pisząc o działaniach załogi IMORA na pewno nie
można mówić o chaosie czy braku profesjonalizmu
oraz improwizacji. Po pierwsze, badania archiwalne
jakie przeprowadzili zapaleńcy z MAP wskazywały
na pewien określony obszar, który faktycznie
mógł wskazywać na położenie Orła. Po drugie
mnogość hipotez skłania do weryfikacji kolejnej
z nich co się właśnie teraz dzieje. Po trzecie
jeśli nie w tym miejscu to w innym takie
poszukiwania trzeba będzie prowadzić, co siłą
rzeczy wymagać będzie faktycznie nakładów
finansowych. O improwizacji nie mam mowy bo
załoga miała od początku konkretnie wyznaczone
cele i posiada również pewne alternatywy, o
których wiedzą tylko jej członkowie. Wiadomo,
że wszystko rozbija się o czas w jakim trzeba
wykonać prace no i pieniądze. Sądzę, że
dyskusja z za komputera na temat improwizacji nie
ma sensu. W morze popłynęli zapaleńcy z
doświadczeniem którzy obrali sobie konkretny
cel. Wiadomo nie zawsze można go zrealizować
choćby np. z przyczyn pogodowych na które nie ma
wpływu człowiek. Idąc za stwierdzeniem Vica -
działania jakie prowadzi załoga Imora mają sens
choćby dla weryfikacji miejsca w którym mógł
znaleźć się Orzeł, ale jeśli go tam nie
będzie, to wtedy do rozpatrzenia są inne
hipotezy. Akwen jest spory i przeszukanie go
będzie wymagać czasu, inną kwestią jest
sprzęt, dane dotyczące dna morskiego oraz to o
czym każdy człek mówi zawsze... o pieniądzach.
Nie liczmy tu na wsparcie naszego Państwa, które
i tak ma problemy a Orzeł dla urzędasów jest
tylko wrakiem spoczywającym na dnie i nie
niosącym żadnych finansowych korzyści. :( 2008-08-05 07:41, |
| 60 | Jeśli to prawda, że w tej wyprawie maczali palce
czarodziej Merlin i wróżka Aida, to niestety nic
z tego nie będzie. A co to, nie ma już Boga nad
nami? 2008-08-05 08:07, Cezar, 87.205.255.94 |
| 61 | Pisałem o radosnej improwizacji ponieważ
najwyraźniej plany i zamierzenia w czasie trwania
ekspedycji zmieniają sie jak w kalejdoskopie (
nie przeszukano bocznych pasów przy polu 16b, co
było planowane, natomiast podjeto przeszukiwanie
pola 16a o czym nie było mowy, no i jeszcze ten
wrak 4Mm na zachód. To wszystko świadczy moim
zdaniem o braku klarownego i precyzyjnego planu
działania , a więc o IMPROWIZACJI czyz nie ?
Jednak sprawy wielkie są ZAWSZE rozpoczynane
przez zapaleńców z fantazją i początki zawsze
są nacechowane pewna doza improwizacji - rutyna i
doświadczenie przychodzą później. Co do
wsparcia przez nasze państwo, to widac że nie
masz pojęcia o czym piszesz. Urzednik a polityk,
lub tym bardziej były polityk to dwa różne
podejścia i dwie mentalości - pierwszy trzyma
sie kurczowo procedur i trzęsie się o swój
stołek, a temu drugiemu generalnie wszystko wisi,
a że lui byc na świeczniku więc zrobi dużo dla
autoreklamy. Pomoc finansowa państwa jest jak
najbardziej możliwa, skoro państwo wspomogło np
Skansen Górniczy Guido w zabrzu, ktory chciano
zlikwidować, bo pobliska kopalnia poodcinała
drogi wentylacji i niezbedne było wykonanie
nowego szybu Kwota 10,5 mln złotych przekazana
decyzją sejmu z budżetu załatwiła sprawę,
więc dlczego państwo miało by nie wspomóc
poszukiwań takiej ikony jaką jest ORP Orzeł?
Nie zapomiaj także że jesteśmy w UE i tam są
fundusze na podobne cele, związane z historią i
tożsamością narodową Dofinasowanie Unii może
wynosić od 40 do 85 % zależnie od programu na
jaki sprawa się załapie, a zapewniam cię że
tak spektakularny projekt ma doskonałe szanse na
dofinansowanie, no i w grę wchodzą grube
miliony. Do tego wszystkiego potrzebna jest pomoc
polityków lub urzedników, bo ktoś ze
świecznika musi to pilotować. Przykro mi tak
twierdzić, ale bez tego rodzaju działań takie
poszukiwania sa w dzisiejszych realiach w pewnym
stopniu amatorszczyzną, chociaż uskutecnianą
przez niewątpwie wysokiej klasy specjalistów 10
lat temu sam byłem takim zapaleńcem inicjując
wraz z gronem podobnych sobie entuzjastów
spektakularne próby eksploracji i rewitalizacji
Głownej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej. Powiem
tylko tyle że dzisiaj nasz projekt jest klasowany
wyżej niż Wieliczka, sejmik województwa
podjął deyzje o zaciągnięciu kredytu na wkład
własny, a Urząd Miejski w zabrzu, pod nadzorem
entuzjastycznie nastawionej do sprawy Pani
prezydent, pracuje pełna parą by w terminie
złożyć wniosek o dofinansowanie z Unii w
wysokości kilkudziesięciu milionów, ktore to
pieniądze po złożeniu poprawnego wniosku mamy w
zasadzie zapewnione. Podobnego scenariusza
zdarzeń serdecznie życzę Panu Piwnickiemu i
MAP, choć było by fajnie gdyby nie trwało to
jak w naszym przypadku niemal 10 lat,
2008-08-05 08:24, tomekb, 91.198.89.2 |
| 62 | Nie mogę się doczekać wyprawy poszukiwawczej
tomkab! Widać, że chłop ma wszystko opracowane,
wie gdzie szukać, wie jakim sprzętem, jest
profesjonalistą, ogólnie wie wszystko. Jak
budowano Orła to działało pokolenie oddania i
partiotyzmu, obecnie jak szukamy wraku - pojawia
się pokolenie "JA". tomekb - jak zorganizujesz
taką ekspedycję jak Orzeł BALEX METAL, wówczas
Twoje zdanie będzie autorytatywne, tymczasem na
chwilę obecną zapraszam do innej grupy, która
szuka Orła wirtualnie od kilku lat... za pomocą
siedzenia przed komputrem i pisania właśnie
takich przemądrzałych teoretycznych wywodów jak
Ty. A może już do tej grupy należysz? :)
Pozdrawiam Cię mimo wszystko. 2008-08-05 08:27, Maja, 89.78.222.108 |
| 63 | Nie wiem gdzie szukac nie wiem jakim sprzętem -
od dwóch dni usiłuje się tego na tej stronie
dowiedzieć. 2008-08-05 08:31, tomekb, 91.198.89.2 |
| 64 | Już przestańcie przerzucać się swoimi
"racjami". Nie się tego czytać, każdy swoje wie
i niech tak zostanie. Od tej pory koniec tych
dywagacji (chociaż to pewnie nie odpowiednie
słowo). Wieczorem lecę do UK, więc pewnie
będę nad Wami przelatywał. Zrzucić Wam na
spadochronie jakiś prowiant z kraju? :)
Trzymajcie się. 2008-08-05 08:42, IndianaJones, 83.16.89.210 |
| 65 | Cóż, dla polityka któremu wszystko, jak
napisałeś tomkub, wisi morze i rzeczywiście.
Skansen jest rzeczą namacalną i istniejącą.
Orzeł - niekoniecznie - można go znaleźć lub
....nie. Dla polityka autokreacja jest
najważniejsza więc chętnie uczepi się byle
dziadostwa, (nie mam tu na myśli skansenu) które
przyniesie mu popularność i ewentualnie coś
jeszcze. Znam to z autopsji przy pozyskiwaniu
pewnych środków na pewne niestety małe
przedsięwzięcie dla ludzi i to bardzo namacalne,
dzięki czemu ów polityk się tak "napracował",
że nie załatwił nic, albo niewiele ale chciał
widnieć we wszystkim co wiązało się z
realizowanym projektem - przysłowiowe obiecanki
cacanki.
Wybacz ale nie zgodzę się akurat z tą tezą.
Natomiast pozyskiwanie środków na
przedsięwzięcia takie jak poszukiwanie Orła -
nie wypowiadam się. Aktualnie raczej interesuje
mnie pozyskiwanie środków na przedsięwzięcia
związane z promocją kultury,choć dopiero
rozpoznaję ten grunt i nie bardzo jeszcze wiem
jak się w tym poruszać - ot realia unijne.
Podziwiam natomiast Twą wiedzę w tej materii i
szkoda, że interesując się tą wyprawą
wcześniej nie nawiązałeś kontaktu z MAP by
zaproponować chłopakom nowe rozwiązania,
również te dotyczące finansowania tego typu
ekspedycji. Myślę, że zanim wyruszyli wzięli
pod uwagę wszystkie okoliczności oraz sposoby
finansowania i stukali w każde drzwi by pozyskać
wsparcie. Może nie mieli siły politycznego
przebicia, to też może z Twą pomocą politycy
zlecieli by się jak muchy do przysłowiowego lepu
by dać parę złociszy na ten szczytny cel.
2008-08-05 08:53, |
| 66 | Panie Tomku
Do tego typu poszukiwań można oczywście
stosować magnetometrię - przykładem jest
poszukiwanie (wykrywanie) okrętów podwodnych
będących w zanurzeniu przy pomocy samolotów -
kiedyś robiły to NATOwskie samoloty Atlantic.
Ale choć szybki to jest to sposób drogi i
niezbyt precyzyjny. Wystarczająco dokładny do
wykrycia okrętu - wystrzelenia
samonaprowadzajacej się torpedy i tyle. Poza za
tym każdy wykryty obiekt trzeba by oddzielnie
sprawdzac metodami klasycznymi (czytaj
hydrograficznymi). Stosowany przez nas sprzęt
pozwala na pracę dwukrotnie szybszą niż
klasyczne sonary przy zachowaniu tej samej
precyzji (głównie chodzi tu o rozdzielczość).
Uzyskujemy też pełną informację o cechach
obiektu - jego kształt, wielkość, rodzaj, stan
itd. żaden magnetometr nie dostarczy nam tej
wiedzy - poza tym nie mamy takiego. Magnetometry,
którymi dysponujemy tylko spowalniałyby nasza
pracę - więc ich nie stosujemy w tej chwili. Co
do monitoringu wraków - opis pełnego zakresu
badań i ich wyników dla pojedynczego wraku
zawiera się średnio w publikacji o objetości
około 100 stron A4 więc z oczywistych powodów
nie da sie tego tu przedstawić. Powiem tylko
wykonujemy badania SSS - sonarowe, MBES- sondą
wielowiązkową,MAG - magnetometrem, SBP-
penetrometrem oraz pełna chemia z poborem prób
rdzeniowych do 4 metrów wibrosondą, czerpakiem
itd, próbki wody z okolicy wraku i różnych
głebokosci - chemia (około 50 wskaźników),
biologia wraz z pełną analizą itd.
Mam nadzieję, że mój przydługi opis nie
zanudza pozostałych uczestników forum - ale
pytał Pan więc odpowiadam.
Niestety pogoda uniemożliwiała nam pracę w nocy
- nieoczekiwane jej załamanie zmusiłao nas do
podjęcia sztormowania .Ale prognozy są dobre.
Co do braku planu i skakania z kwiatka na kwiatek.
Ogłoszony został cel główny zadania czyli
sprawdzenie 16b. Nie wiedzieliśmy ile pogoda
pozwoli nam wykonac w czasie tej wyprawy. Rejony
boczne jak Pan widzi od poczatku wydzielone był
innym kolorem i jako takie uznawane za rezerwowe.Z
braku możliwości określenia precyzji z jaką
Niemcy wystawili zgrodę minową 16 b musieliśmy
rozważać znacznie większy obszar niż to było
konieczne - jak się okazało - wrak statku który
wyleciał na minie, wózki kotwiczne po minach
dały nam dowód na to że Niemcy dość
precyzyjnie ustawili wspomnianą zagrodę. Zatem
rejony wschodni i zachodni (po części już
przeglądnięte) straciły na znaczeniu i
mogliśmy przystąpic do realizacji planu
B.Przeszukanie 16 a w wewnetrznym planie
poszukiwań (choć nie zostało to ogłoszone)
traktowane również priorytetowo. Powód
nieogłaszania jest prosty - tabuny niedowiarków
poodważałyby natychmiast możliwość wykonania
tak wielkoobszarowych pomiarów w tak krótkim
czasie. Udało się. Co do wraków poza rejone ale
w bezpośredniej ich bliskości. Proszę
przeczytać o czym piszą inne osoby na tym forum
- możliwość utrzymania się okrętu na wodzie
mimo doznanych uszkodzeń ..., dryfująca mina,...
itd. Już tu nie wrócimy więc warto jednak
zobaczyć czt te hipotezy nie mają w sobie chocby
ziarnka prawdy.
Pozdrawiam z pokładu IMORA 2008-08-05 08:53, Benedykt Hac, 88.202.126.3 |
| 67 | Wybacz tomkub może byłem w swej wypowiedzi zbyt
napastliwy. Dyskusje na ten temat obecnie nie
mają sensu. Czas weryfikacji przyjdzie po
wyprawie jeśli się nie uda. Natomiast obecnie
powinniśmy mieć nadzieję na to że znajdą
Orła ale przede wszystkim powinniśmy być dumni
ie z faktu, że jest to pierwsza w pełni
profesjonalnie zorganizowana wyprawa w celach
poszukiwawczych: Celem jest ORZEŁ - Pozdrawiam!
2008-08-05 08:58, |
| 68 | Panie Benedykcie to nie było przydługie to było
bardzo treściwe i rzeczowe wyjaśnienie na temat
specyfiki poszukiwań! Dzięki! 2008-08-05 09:02, |
| 69 | tomekb - dyskutowanie czym sie rozni amatorski
entuzjazm od profesjonalnego entuzjazmu lezy poza
polem moich zainteresowan. Z puntku widzenia
ekonomicznego caly projekt to praca oparta
wylacznie o szczytna idee. I tak jak badania
naukowe - na ktore przeznacza sie ogromne kwoty po
to zeby zajmujacy sie nauka mogli swobodnie szukac
odpowiedzi na nurtujace ich pytania. Gratuluje
tego ze udalo ci sie uratowac lub uswietnic
projekty na jakich tobie osobiscie zalezalo. Mysle
ze z czysto semantycznego punktu widzenia takze
jestes amatorem - i to nie jest zarzut - moze z
lepszymi pomyslami ale po prostu czlowiekiem dla
ktorego takie projekty nie sa praca zawodowa. No
chyba ze jestes profesjonalnym lobbysta - to wtedy
przepraszam. Co do sprzetu jakiego sie uzywa przy
takich poszukiwaniach - juz ci odpowiadano. Sonar
boczny, sonda wielowiazkowa. Potem inne - mierzace
co innego, juz przy samym wraku. Takie sa realia
poszukiwan obiektow i tak poszukiwany jest teraz
ORP Orzel. Co do tego gdzie lezy Orzel - nie
wypowiadam sie bo sie nie znam. Nie jestem
historykiem. Pozdrawiam. I postaram sie skracac
notki - moze rzeczywiscie nie kazdy chce je
czytac. 2008-08-05 09:09, Vic, 80.254.146.20 |
| 70 | hmm... kto wie może trzeba podjąć współpracę
z tomkiemb - grantów ci u nas dostatek, ale
każda innowacja w dziedzinie badań na morzu na
pewno spotka się z aprobatą zwierzchników - no
i te miliony, które gdzieś tam leżą? 2008-08-05 09:21, kuki, 153.19.103.183 |
| 71 | Jesli udalby sie zapewnic finanowanie to pewno i
mozna by bylo czesac morze polnoce ze trzy lata.
jest ryzyko jest zabawa - co nie kuki ;)? 2008-08-05 10:10, Vic, 80.254.146.20 |
| 72 | W pierwszych, kolejnych słowach powtarzam, że
wierzę w waszą misję i ją popieram. Pozdrawiam
wszystkich entuzjastów tego szczytnego projektu,
który się zrodził w głowie Pana Przemysława
Pietrasa i dzięki zespołowi MAP (a byłem tego
obserwatorem i jestem kibicem - który mógł to
obserwować z pierwszej ręki. Chłopaki odwalają
kawał dobrej roboty i zgodnie z ich maksymą idą
do przodu przez czyny, a nie wyłącznie
teoretyzując podejmują działania. Należy
sprawdzać wersje prawdopodobne i podejmować
jakieś decyzje i je realizować, a nie z
teoretycznych rozważań od razu trafić w
przysłowiową dziesiątkę. To są poszukiwania,
jak zostało wcześniej wspomniane wraku na
wielkim obszarze.
Ostatnia kwestia tego wpisu do słów pisanych
przez sceptyków (nasza gwiazdę tomekb), dyskusja
i pytania są potrzebne, często mogą dać nowy
tor, pomysł, ale czasem mam wrażenie, żeby
tylko ubić piany i zobaczyć jaka będzie reakcja
ludzi, którzy są przychylni tej idei.
Czyny słowami podparte są więcej warte.
P.S.
Do: Vic - może posty treściwie długie, ale za
to konkre
Pozdrawiam 2008-08-05 10:12, Śledz-U, 195.187.108.5 |
| 73 | Dziwne są te dyskusje. Tak jak to napisał kolega
Śledź-U: "bicie piany". A niech chłopaki
szukają jak mogą i jak potrafią. Robią to
osobiście, z dobrej woli i za swoje. Próby
oceniania ich to ostatnia rzecz z która powinni
się spotkać. Sami siebie ocenią najlepiej.
Chyba nikomu innemu bardziej niż im nie zależy
na znalezieniu Orła. Pozdrawiam i powodzenia. 2008-08-05 11:00, Grzegorz, 78.133.163.94 |
| 74 | To też kibicując wyprawie od długiego czasu i
przyglądając się poczynaniom MAP nigdy nie
rozprawiałem kwestii oceniania działań paru
zapaleńców bo nie czuję się kompetentny w tej
materii. Martwi mnie jednak fakt, że są i tacy
,którzy nie szanują czasu i pieniędzy innych a
potrafią dołożyć swoje trzy grosze,
krytykując podjęte działania. W tej sytuacji
tylko bohaterom wyprawy - to co powiedziałeś
Grzegorzu - przyjdzie ocenić swoje działania i
zweryfikować pewne zebrane dane badawcze! I to
jest piękne - ponieważ z biegiem czasu - jeśli
nie teraz to może za rok - Orzeł wynurzy się z
odmętów morza i historii w całej swej
okazałości. No i co jest ważne, chłopaki
piszą nadal Jego Historię i miejmy nadzieję,
że dopiszą ją szczęśliwie do końca. :)
Pozdrawiam 2008-08-05 11:18, |
| 75 | Prosze nie zarzucac nam improwizacji. Jesli juz
nalezy zarzucac ja Morzu Polnocnemu. Owszem mozna
sobie planowac chodzenie po profilach
polnoc-poludnie, ale potem przychodzi wysoka fala
ktora to uniemozliwia. W takiej sytuacji
podejmujemy decyzje o sztormowaniu i idziemy w
rejony w ktore mozemy isc. A ze tam szczesliwie
udaje nam sie zalozyc nowe profile i przeszukac
cos ekstra to tylko pozwala nam nie tracic
cennego dnia. To my jestesmy na morzu i my
bedziemy podejmowac decyzje ktore pozwola nam
najefektywniej wykorzystac czas poszukiwan. Jesli
ktos chcialby jednak miec na to wplyw - zapraszam
do MAP. Jest mnostwo pracy, mozna sie zaangazowac,
a potem wziac udzial w wyprawie i dowiedziec sie
na czym polega roznica miedzy teoretyzowaniem
przed komputerem a praktyka na morzu. Prosze
uszanujcie to ze tu ludzie pracuja i jesli nie
chcecie wspierac to przynajmniej nie
przeszkadzajcie. 2008-08-05 11:28, |
| 76 | przepraszam za sugestie. Na mapie z pozycji na
wczoraj jest oznaczonych 9 wraków w pobliżu
waszej pozycji na dawnej zagrodzie 16a. Czy
braliscie Panśtwo możliwość sprawdzenia
wraków oznaczonych na mapie i znajdujacych sie w
Waszym pobliżu tj. danych zagród 16a i 16 b,
jesli pogoda i warunki oraz czas pozwolą?
Pozdrawiam serdecznie trzymajac kciuki! 2008-08-05 11:31, |
| 77 | Panie Piotrze, na cale szczęście,
przytłaczająca większość forumowiczów to
ludzie duchem i myślami, pewnie ciałem też bo
przy kompach, którzy kibicują paru śmiałkom
oddanym sprawie! Jeszcze raz wielkie DZIĘKI!! 2008-08-05 11:41, |
| 78 | Wow! Polakow nocne rozmowy...Nie zmeczyliscie sie
juz tymi polemikami?Nasz kraj jest pelen
"fachowcow" itp.,ktorzy,jak eunuch wiedza
lepeiej,tylko..nie moga,nie chca a moze nie
umieja?
Czapka z glowy dla tych ,ktorzy sa gotowi
realizowac swe marzenia i wydawac na "to" cash!
Mogli na Majorke poleciec i uwalic sie w trupa!
Taniej i mniejszy nacisk spoleczny.
Do rzeczy: mieszkam w Norwegii i niedawno w
rozmowie z moim szefem na temat II WS wymienil on
nazwe u-bota,moze jedyna jaka zna: ORZEL. I
wiedzial ze byl polski i ze ostrzegl norkow przed
inwazja.
Dociera do was ,panowie?!
W Skandynawii nie ucza historii,za duzo maja tu do
ukrycia...
Mamy jeszcze jakis okret,ktory bylby tak znany ?
Mysle ze nie.
I mimo wielu lat za granica i niecheci do historii
Polski w XX w. nawet mnie ta sprawa porusza do
glebi. Czy znajdziecie,czy nie-na pewno
zrobiliscie wiecej niz ktokolwiek inny w tej
sprawie,zaangazowaliscie sily i srodki,znosicie
zjadliwe komentarze po to,by znalezc kawalek
naszej dumy i oddac szacunek tym chlopakom z
"Orla".
RESPECT! 2008-08-05 11:51, Gregor, 195.1.184.114 |
| 79 | A pamiętacie opisany przez B.Romanowskiego
wypadek na Dziku? Nie mogli odciąć dopływu
paliwa do diesla, a okręt się zanurzał. Poszli
pod wodę na silnikach, wybrało powietrze z
kadłuba i omal się nie podusili, a Dzik na
elektrycznych zszedłby na dno i zaginął bez
najmniejszego śladu. Okręt uratował bosman
Ziajka, który zakręcił zawór paliwowy i przy
okazji wygiął jego rączkę...
No i wypadek Sokoła na kanale, gdzie zapomnieli o
drugiej pompie olejowej i z zablokowanymi sterami,
i otwartymi odwietrznikami poszli w dół jak
kamień. Romanowski wtedy uratował okręt.
Albo jak Ryś (może Żbik?) przed wojną siadł
na dnie i omyłkowo nie trafił w piach tylko w
muł... Przykleił się i kaplica.
Nie wiem, czy byłoby to możliwe na Orle, ale
myślę, że równie dobrze jak mina, okręt
mógł zginąć właśnie za przyczyną błędu
wyczerpanej patrolem załogi.
Pozdrawiam fanów "Torpedy w celu!"
I nie złapcie tam na IMORZE jakiegoś atomowca na
sonar, może tam jaki Los Angeles, albo Trafalgar,
czy inny Akuła się plątać :)
P.S. No ale jak Orzeł dostał cztery holenderskie
torpedy to faktycznie została z niego tylko kupa
blach... Mam nadzieję, że tak nie było.
Powodzenia. Lublin z wami! 2008-08-05 11:55, |
| 80 | Szanowny Panie Doktorze - dziekuję za jasne i
kokretne odpowiedzi na moje pytania - podobo kto
pyta nie bładzi :-) pozdrawiam i zycze szybkiego
sukcesu - szybkiego, bo że predzej czy później
orła odnajdziecie jest dla mnie oczywiste 2008-08-05 12:14, Tomekb, 91.198.89.2 |
| 81 | Holender wystrzelił 4 torpedy ile i w co trafiło
nie wiadomo 2008-08-05 12:16, tomekb, 91.198.89.2 |
| 82 | Panie Stefanie - obiekty zaznaczone na mapie to
efekt długiej pracy MAP i współpracy z
Hydrografią Norweską - niestety są to zaczepy
rybackie które oczywiście sprawdziliśmy. Są
tam obiekty których nie badaliśmy gdyż w skali
Orła są to "drobiazgi" o niewielkiej długości
i kubaturze.
Gdybyśmy wykonywali standardowe prace
hydrograficzne - zostały by dokładnie zbadane -
w tej sytuacji szukamy jednak czegoś znacznie
większego i z oczywistych względów stały się
on dla nas mało intersujące.
Pozdrawiam 2008-08-05 12:36, Ben, 88.202.126.3 |
| 83 | Witam! Ktos zna nazwe tego Holendra? Moze mozna go
znalezc w archiwach lub na necie? Na jednym z
poprzednich patroli "Orzel" staranowal
holenderskiego u-bota,blednie rozpoznanego jako
niemiecki. Przezyl? Wrocil do bazy?
Sylwetka "Orla",zbudowanego w Holandii,mogla byc
przyczyna zabojczych nieporozumien. Jesli Holender
storpedowal niemieckiego u-bota na patrolu,to ten
zostal zarejestrowany jak zaginiony.Tam wtedy
jeszcze mieli Ordnung. Jesli nie ma meldunku o
zaginieciu w tym czasie,to do czego strzelal Dutch
? Jestem pewny,ze historycy zrobili dobra
robote,ale kazdy poszukiwacz ma tendencje szukania
faktow potwierdzajacych JEGO przypuszczenia...
Po 4 wystrzelonych torpedach i np.jednym trafieniu
, kadlub jest przelamany+silne prady w tym rejonie
prawdopodobnie rozszarpaly go przez lata.
W Norwegii odnaleziono kolo wyspy Fedje wrak
duzego niemieckiego u-bota(sa zdjecia i obraz
dna)z ladunkiem rteci dla Japonii,ktory zostal
trafiony 1 (!)angielska torpeda w trakcie
alarmowego zanurzenia.
Istnieja tylko dwie czesci kadluba rozrzucone po
dnie,calkowity brak kiosku.
Kadlub rozpada sie i do wody dostaje sie
rtec,przez co doszlo do dokladnych badan
zanleziska. A tam nie ma silnych pradow
morskich..
Czyli szansa na zacumowanie w Gdyni jest
minimalna. A moze jednak sie myle?
Pozdrawiam Balex. Sztorm idzie. 2008-08-05 12:49, Gregor, 195.1.184.114 |
| 84 | Szczegoly:
U-864 zatopiont 9 lutego 1945 przez HMS Venturer
przy wyspie Fedje/Norway. Jedyny trafienie w
historii II WS wykonanany przez jeden zanurzony
okret na drugim znajdujacym sie calkowicie pod
woda.
Link do norweskiej strony zawierajacej zdjecia i
krotkie filmy,dajacej ogolne pojecie jak to
wyglada tam pod woda po 60 latach:
http://www.kystverket.no/default.aspx?did=9250212
niestety tylko po norwesku.Foto to foto a
film/movie to film-norweski dla poczatkujacych
;-)
Pozdrawiam. 2008-08-05 13:17, Gregor, 195.1.184.114 |
| 85 | norweskiego nagrania VHS z roku 1993,
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=427
3
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=427
2
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=427
1
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=427
0
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=426
9
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=426
7
http://www.dutchfleet.net/viewtopic.php?f=23&t=426
6
Uwaga: żeby obejżeć te pliki należy się
zarejestrować na forum
http://www.dutchfleet.net/
2008-08-05 14:32, Ja, 80.50.95.226 |
| 86 | O right! Kajam sie. To nie byl "Orzel",tylko
"Wilk" ktory tak przeszorowal po u-bocie. Pamiec
zawodna jest !
Wedle tych materialow na polu minowym 16B nalezy
oczekiwac holenderskiego O-13. Czyzby i ten tam
nie lezal? Zdaje sobie z ogromu obszaru i liczby
wszelkiego zlomu na dnie,to moze sprawiac klopoty
w identyfikacji..Powodzenia,panowie!
2008-08-05 17:05, Gregor, 195.1.184.114 |
| 87 | Według posiadanych przeze mnie informacji do
"Orła" strzelał (jeśli przyjąć tę wersję)
holenderski OP "Vailant" 2008-08-05 17:06, Cezar, 213.76.68.172 |
| 88 | Nie wiem czy ni ezrobiłem błędu.To się chyba
pisze przez dwa "l",tj."Vaillant" 2008-08-05 17:22, Cezar, 213.76.65.88 |
| 89 | Jeszcze raz przeczytałem wasz hurraoptymistyczny
tekst sprzed wypłyniecia i tam wyraźnie piszecie
że załoga okresla szanse znalezienia orła na
90% bez żadnych dalszych komentarzy i
uwarunkowań- czyli ni mniej ni więcej
zakladaliście na 90% że wasza teoria jest
prawdziwa - jak życie pokazało byliscie
stanowczo zbyt pewni siebie 2008-08-05 17:52, tomekb, 91.198.89.2 |
| 90 | Powodzenia! 2008-08-05 18:08, |
| 91 | Tomekb, nie bądź proszę już takim zawistnym
wrzodem na tyłku :) Jak czytam Twoje wypowiedzi,
to odnoszę wrażenie, że zwyczajnie Cię boli,
że Ciebie tam nie ma, tylko siedzisz przed
ekranikiem komputera i klikasz na klawiaturze
swoje mądrości i złośliwości... Co chcesz
osiągnąć, poza wprowadzeniem fermentu w
dyskusji? Przecież nie organizowaliby wyprawy,
gdyby nie wierzyli w swoją teorię. Nikt nie
popłynąłby szukać Orła, mając 10% pewności,
że on tam właśnie jest. To jest wyprawa
POSZUKIWAWCZA - jak sama nazwa mówi - szuka się
czegoś, bo nie wiadomo, gdzie to dokładnie jest.
Nie psuj atmosfery ogólnopolskiego uniesienia
proszę. Jeśli tak bardzo Cię męczą braki
techniczne, brak wytypowanego miejsca, zbyt
pewność siebie załogi, to jest naprawde wiele
innych stron, na których możesz się realizować
(np. http://www.skanseny.prv.pl/). Nie chcesz
wspierać dobrym słowem, to chociaż zachowaj dla
siebie te złe. 2008-08-05 19:21, Maja, 89.78.222.108 |
| 92 | No Widzę że kolega tomekb strasznie czepia się
szczegółów i wypowiedzi. Myślę że
powinieneś dogłębnie przeczytać to co
wcześniej napisał Piotr Surzyn. Nie ma Cię na
Imorze na środku MP więc nie pitol głodnych
kawałków i nie siej zamętu. Jak widać jestes
na tym forum jedyna osoba która sądzi inaczej i
zastanawiam się jak długo jeszcze będziesz
ględził o tym czy chłopaki zrobili dobrze to,
czy tamto, że są chaotyczni i niezorganizowani
itp. Dla mnie nie ma znaczenia Czy Orzeł będzie
za godzinę za dwie za miesiąc czy rok. Dzięki
temu co zrobili obudzili w wielu ludziach
zaciekawienie i przede wszystkim chęć poznania
historii już odległej. Co również jest istotne
obudzili to zaciekawienie u wielu młodych dla
których historia nie stanowi priorytetu a
patriotyzm jest obcy.
Może masz wielkie możliwości organizacyjne,
potrafisz wyciągnąć kasę - z tego co pisałeś
i zrobiłeś - w to nie wątpię a więc nic nie
stoi na przeszkodzie byś za rok zebrał ekipę i
popłynął szukać Orła - jak znajdziesz .....
będziesz wielki!!! A na razie daj spokój bo nic
nie wnosisz a tylko się kompromitujesz!! 2008-08-05 20:00, Sławek Brdęk, 83.16.0.226 |
| 93 | Za to wy wszyscy w tym towarzystwie wzajmnej
adoracji wnosicie bardzo wiele ( kolorytu), tyle
że orła jak ni ma tak ni ma i gdyby to
zależało od ludzi twojego pokroju to zapewne
niestety jeszcze długo ten stan rzeczy by sie
utrzymał. Czepiam sie szczegółow bo mam rację
a ktos mi usiłuje wyperswadować że mówiąc to
myślał tamto. Dlaczego mam nie siac zamętu ?
zamęt jest twórczy, Nie jestem tu jedyną osobą
ktora myśli inaczej tylko pozostałe osoby
zakrakaliście tym swoim ciucianiem niezliczonymi
ochami i achami. Obudili zaciekawienie ? w kim ? w
tych kilkdziesięciu osobach na tym forum ? tu i
tak trafili wyłacznie ci już wcześniej
zainteresowani. Gdybym chciał znaleźć orła to
nie szukał bym na oślep, tylko najpierw zdobył
bym pewnośc gdzie ten wrak jest metodami o
których pisałem wcześniej. Smieszą mnie
argumenty typu: "nie jesteśmy wyznawcami
spiskowej teorii dziejów, oraz uznawanie za nic
wiarygodnych ustnych przekazów o zatopieniu przez
holendra, takie poglady stanowią samoograniczanie
się i minimalizują szanse na odniesienie
sukcesu. To jest tak jakby ktoś nie wierzył w
istnienie żóltego koloru i z tego powodu udawał
by że go nie widzi 2008-08-05 20:18, tomekb, 91.198.89.2 |
| 94 | Maju widze że ty to raczej z tych co to jak
zechca to i na drzwiach od stodoły polecą ? Skup
sie więc może ( broń boże nie myśl o kotach,
bo od to przynosi pecha ) i odczytaj wśród ciał
astralnych gdzie leży ten cholerny orzeł, bo bez
twojego wsparcia to oni sobie napewno nie
poradzą, a takie menty jak ja wiecznie beda wam
psuły ten wasz radosny niczym nieuzasadniony
nastrój 2008-08-05 20:25, tomekb, 91.198.89.2 |
| 95 | "Gdybym chciał znaleźć orła to nie szukał bym
na oślep, tylko najpierw zdobył bym pewnośc
gdzie ten wrak jest metodami o których pisałem
wcześniej."
niestety Twoje argumenty nie wytrzymują próby
intelektualnej: "Jakbym chciał to bym zrobił, bo
wiem jak, ale mi się nie chce."
Na szczęście Twoje opinie bardzo pomagają
wzbudzić zainteresowanie całą akcją, a i
posmiać się z Ciebie trochę można :) Ciała
astralne tutaj nie pomogą - jest kilka hipotez do
sprawdzenia, oni sprawdzją jedną z nich. Potem
może sprawdzą kolejne i kolejne - ich liczba
jest ograniczona - aż znajdą. 2008-08-05 20:31, tomkub, 89.78.222.108 |
| 96 | to wyzej to ja pisałam, tylko do tomkab było
kierowane. 2008-08-05 20:36, Maja, 89.78.222.108 |
| 97 | maju czy nie zauwazyłaś że obok nicku widac ip
twojego komputera ? na tym forum nie ma sensu
zmieniac nicków 2008-08-05 20:37, tomekb, 91.198.89.2 |
| 98 | jednak się połapałaś gratuluję refleksu 2008-08-05 20:39, tomekb, 91.198.89.2 |
| 99 | Niech ktoś raz a porządnie pacnie tego
bzykającego komara!!!! Czy Ty nie widzisz panie
refleksie , że jest napisane TOMKUB!! Maja
zwróciła sie bezposrednio do Ciebie!!!!
Zapewniam, nie brakuje jej inteligencji 2008-08-05 20:47, Jaskół, 89.76.220.224 |
| 100 | ale ona nie lubi kotów - czy za sety post
dostanę jakąś nagrodę ? 2008-08-05 20:52, tomekb, 91.198.89.2 |
| 101 | Ja nie lubię kotów? Hehe.... Umiejętność
czytania tekstu pisanego to bardzo potrzebna
rzecz, wierz mi. A jak myślisz - kto to jest
Cousteau, który pozdrowienia załodze posyłał? 2008-08-05 21:00, Maja, 89.78.222.108 |
| 102 | Natomiast jesli chodzi o fundusze strukturalne, to
owszem MAP zwracał się z prośbą o dotacje w
ramach różnych programów operacyjnych i nawet
regionalnych (co było dość trudne), jednak
terminy przyznawania dotacji w dostępnych dla nas
programach nie były na tyle przewidywalne, aby
móc z nich skorzystać. Ze względu na pogodę
IMOR musiał odbyć ekspedycję dokładnie w tym
terminie i nie mógł czekać kilku miesięcy
(nawet do roku) na decyzję o przyznaniu dotacji
bądź odrzuceniu wniosku. Staraliśmy się także
o wsparcie od Mechanizmu Finansowego EOG oraz
Norweskiego Mechanizmu Finansowego (najchętniej
ochrona kulturowego dziedzictwa i badania
naukowe), jednak nabór wniosków kończył się
31 marca 2008, kiedy to jeszcze nie mieliśmy
dopiętych wielu spraw organizacynych. Potem
pojawił się nasz kochany Balex Metal i o
fundusze nikt się starać nie musiał. 2008-08-05 21:02, Maja, 89.78.222.108 |
| 103 | Tomek, o co Ci chodzi? Tak naprawdę? 2008-08-05 21:53, Wojtek, 89.76.133.109 |
| 104 | Chodzi mu o to by zaistnieć......:) Co do
funduszy to fakt. Tutaj termin wyprawy grał role
a pieniądze unijne nie zawsze płyną na czas
bądź procedura wnioskowania jest tak zawiła,
że szkoda czasu na ta zabawę. 2008-08-05 22:16, |
| 105 | Maju Miło mnie zaskoczyłaś - Rzeczywiście
szkoda starć sie o jakies drobne z funduszy
unijnych, mi raczej chodziło o przyszłe wasze
działania na większa skalę Wojtek - o nic mi
nie chodzi, lubie chodzi ostro pod wiatr, a nie
stosowac taktykę; jesli wejdziesz między wrony
............. Mam swoje zdanie i uważam że nie
ma głupich pytań sa tylko nieprzemyslane
odpowiedzi 2008-08-05 23:12, tomekb, 91.198.89.2 |
| 106 | To bardzo ogolnikowa odpowiedz. Jakie jest Twoje
zdanie? Jaka jest nieprzemyslana odpowiedz? 2008-08-05 23:21, Wojtek, 89.76.133.109 |
| 107 | To było stwierdzenie ogolnej natury oznaczające
mniej więcej to by nie wstydzić sie zadawania
tudnych pytań, a słyszac takie pytanie dobrze
zastanowic się nad odpowiedzią. 2008-08-05 23:34, tomekb, 91.198.89.2 |
| 108 | moje zdanie ? --- to nie jest miś na miare
naszych potrzeb i mozliwości 2008-08-05 23:41, tomekb, 91.198.89.2 |
| 109 | Tomekb! Masz rację, trudne pytania trzeba
zadawać, bo to jest twórcze i pozwala
zweryfikować pewne kwestie, znaleźć inny punkt
widzenia i jest twórcze, ale moim zdaniem
posuwanie się do zarzucania komuś braku
organizacji (nie chce mi się tego cytować) jest
po prostu nietaktowne. I sądzę, że gdyby nie
ten mały szczegół, nie było by tak głośno.
Sądzę, że pewne pytania dotyczące poszukiwań
powinieneś inaczej formułować! Pozdrawiam 2008-08-06 07:37, |
| 110 | przykro mi ale takie wrazenie odnoszę czytając
raz po raz sprzeczne ze sobą wypowiedzi
eksploratorów i widząc ich moim zdaniem
haotyczne posunięcia - to jest moja opinia i mam
prawo taka opinię wyrażać a wy macie prawo mnie
krytykować takie są zasady w demokracji. jednak
jedynym który spokonie i cierpliwie ze mną
polemizuje jest Pan Dr B. Hac - co klasa to klasa.
Tylko w PZPR była zawsze 100% zgodność
pogladów 2008-08-06 08:12, tomekb, 91.198.89.2 |
| 111 | bardzo długie to streszczenie 2009-02-07 17:36, magda otto, 89.229.94.0 |










